Poesia bilingue: : Nell'incanto dei versi di Lizia De Leo/ W magii wersów Lizii De Leo

Przekład z języka włoskiego Izabella Teresa Kostka.
Traduzione in lingua polacca Izabella Teresa Kostka.
***

Lizia De Leo

Lizia De Leo nasce a Bitonto, dove tuttora vive. Dopo aver frequentato il Liceo classico "Sylos", si laurea in Lettere classiche presso l'Università degli studi di Bari. Vince un Concorso per l'insegnamento di Italiano, Storia ed Educazione Civica, Geografia, Latino e Greco e per circa 40 anni è docente di Lettere nella Scuola. Nel 2004 pubblica una raccolta di poesie dal titolo "Grammatica delle emozioni", edizioni La Vallisa. Nel 2010 presenta, presso il Teatro Traetta, la silloge "CROMIE", un libro d'arte e poesia con incisioni degli artisti Magda Moscelli e Giuseppe Ranù. Partecipa a Convegni e scrive numerose recensioni a opere di narrativa e di poesia. È presente in varie antologie poetiche. Per cinque anni organizza e coordina un cineforum per conto della Fidapa, di cui è socia. Contemporaneamente è responsabile del settore culturale del Circolo Symposium. Oggi continua a scrivere liriche, che a volte posta su Facebook. 
Da qualche anno, in seguito a problemi di salute, ha scelto il silenzio.

*

Lizia De Leo urodziła się w Bitonto, gdzie mieszka do dziś. Po ukończeniu Liceum Klasycznego "Sylos” uzyskała dyplom z filologii klasycznej na Uniwersytecie w Bari. Zdała konkurs państwowy uprawniający do nauczania języka włoskiego, historii i edukacji obywatelskiej, geografii, łaciny oraz greki i przez około 40 lat pracowała jako nauczycielka przedmiotów humanistycznych w szkole. W 2004 roku opublikowała tomik poezji zatytułowany "Grammatica delle emozioni” ("Gramatyka emocji”), wydany przez oficynę La Vallisa. W 2010 roku zaprezentowała w Teatrze Traetta zbiór "CROMIE”, artystyczno-poetycką publikację zawierającą ryciny autorstwa artystów Magdy Moscelli i Giuseppe Ranù. Uczestniczy w konferencjach oraz jest autorką licznych recenzji dzieł prozatorskich i poetyckich. Jej utwory zostały zamieszczone w różnych antologiach poetyckich. Przez pięć lat organizowała i koordynowała klub filmowy działający przy organizacji Fidapa, której jest członkinią. Równocześnie pełniła funkcję odpowiedzialnej za działalność kulturalną w stowarzyszeniu Circolo Symposium. Obecnie nadal pisze wiersze, które od czasu do czasu publikuje na Facebooku.
Od kilku lat, z powodu problemów zdrowotnych, wybrała milczenie.

***


IL MIO MARE

Ritornare al mare
dopo più di tre mesi 
è come rivedere
da tempo lontana
una persona amata.

T’invade una gioia sottile
un’emozione trattenuta:
gli occhi a riscoprire
di quel mare ritrovato
il colore mutevole 
e la fragranza pungente.

Ho visto un cielo terso
dove nuvole leggere
erano riccioli biondi
sparsi nell’azzurro.

Ho visto il sole tramontare
dietro ammassi grigiastri
       e sbucare
con un occhio di luce.

Ho visto la distesa marina
appena increspata 
accarezzare una barca solitaria
con una coperta di perle.

Ritornare al mare…

*

MOJE MORZE

Powrócić nad morze
po ponad trzech miesiącach
to jakby zobaczyć znowu 
ukochaną osobę 
niewidzianą od dawna.

Ogarnia cię subtelna radość,
kontrolowane wzruszenie:
oczy odkrywają na nowo 
w tym odnalezionym morzu
jego zmienne barwy 
i przenikliwy zapach.

Widziałam czyste niebo,
na którym lekkie obłoki 
były jak jasne loki
rozrzucone w błękicie.

Widziałam słońce zachodzące 
za szarawymi masami chmur
       i wyłaniające się
jednym okiem światła.

Widziałam morską przestrzeń,
ledwie zmarszczoną,
głaszczącą samotną łódź
perłową kołdrą.

Powrócić nad morze…


***


LUNA DI GIUGNO

Di un velo lattiginoso
si è circondata
       stasera
la luna piena di giugno 

Impallidiscono le stelle
       intorno
e si nascondono
nei rifugi cosmici

La notte è un'immensa 
coltre di silenzio
culla di stupore 
e di magia...

Stanno i bimbi
dietro i vetri
a spiarne il cammino


*

CZERWCOWY KSIĘŻYC 

Mleczystą zasłoną
otoczył się
        tego wieczoru
czerwcowy księżyc w pełni.

Bledną gwiazdy
        wokół niego
kryjąc się 
w kosmicznych schronieniach.

Noc jest ogromną
powłoką z ciszy,
kolebką zdumienia
i magii...

Dzieci stoją
za szybami
i śledzą jego wędrówkę.

***

GERMOGLI

Con rozze pietre
non sagomate
gli antichi progenitori
costruirono
muretti a secco.

Su quelle pietre
che all'insulto dei secoli
hanno resistito
scorre un fiume di ricordi.

E su quelle pietre
-con sapienza paziente
incastrate-
si accende la vita
di nuovi germogli...

Un gelsomino selvatico?

Il vento suona un violino
e profuma
d'infanzia felice

*


KIEŁKI

Z surowych, nieociosanych kamieni 
dawni przodkowie
budowali
mury. 

Po tych kamieniach,
które przetrwały
obelgi stuleci,
płynie rzeka wspomnień.

I na tych kamieniach,
– mądrze i cierpliwie 
dopasowanych –
rozpala się życie
nowych kiełków...

Dziki jaśmin?

Wiatr gra na skrzypcach
i pachnie
szczęśliwym dzieciństwem.

***

DOLENTE ELEGIA

In questa cupa morsa
di spaesamento
-scenari apocalittici
orrori, guerre,
distruzioni, lacerazioni,
ansie e paure-
è come entrare in un tunnel
senza uscita.

Duri come la pietra
grigi pensieri
lacerano il mosaico
di questi anni colmi di assenze
e i percorsi intransitivi
di un presente angosciante.

Chissà se verrà in soccorso
la nostra umanità
se giungerà consolante
il riverbero della Bellezza
e della Poesia…

Chissà se schiarirà gli orizzonti
l’anelito a riveder le stelle…

*

BOLESNA ELEGIA

W tym ponurym uścisku
zagubienia
– apokaliptyczne obrazy,
groza, wojny,
zniszczenia, rozdarcia,
niepokoje i lęki –
są jak wejście do tunelu
pozbawionego wyjścia.

Twarde jak kamień,
szare myśli
rozrywają mozaikę
lat pełnych adsencji 
i nieprzebytych dróg
dręczącej teraźniejszości.

Kto wie, czy przyjdzie nam z pomocą
nasze człowieczeństwo,
czy nadejdzie kojący
blask Piękna
i Poezji…

Kto wie, czy rozjaśni horyzonty
tęsknota, by znów ujrzeć gwiazdy…

***

FRAGILITÀ

Questa vita
lacerata
da ferite
perdite
insensatezze
ha vuoti incolmabili

E lo smarrimento
nutre cicatrici
senza riscatto

Come una bimba caparbia
cerco ripari
nei colori dei ricordi:
Il vigneto di mio nonno
in un settembre odoroso
le stelle contate
in una notte senza sonno
la voce del mare
col suo richiamo profumato

Bianca la Luna
in un cielo di carbone...
Bianca la mia fragilità
in un corpo
da troppo dolore
umiliato

*

KRUCHOŚĆ

To życie,
rozdarte
przez rany,
straty,
bezsens,
ma pustki, których nie da się wypełnić.

A zagubienie
karmi blizny
pozbawione ukojenia.

Jak uparta dziewczynka
szukam schronienia
w barwnych wspomnieniach: 
W winnicy mego dziadka
we wrześniu pachnącym dojrzałością,
w gwiazdach przeliczanych
podczas bezsennej nocy,
w głosie morza
z jego wonnym przywołaniem.

Biały Księżyc
na czarnym jak węgiel niebie...
Biała moja kruchość
w ciele
upokorzonym
przez zbyt wielkie cierpienia. 


***

ULIVO   

Qualcuno
ti ha disegnato il tronco
di graffi e di rughe.

E ti ha donato
radici profonde
nella terra arsa
per resistere
agli assalti del vento.

Allarghi i rami contorti
a incontrare il cielo.

Musica perenne
come una galassia senza tempo
distillano ad ogni alito 
le tue chiome
di verde e d'argento
ricamate.

E quando il canto che ritorna
dai campi
dove con mille altri ulivi
ti confondi
diventa palpito e abbraccio,
io raccolgo lo stupore
di amare tanto la mia terra.

*

DRZEWO OLIWNE

Ktoś
narysował na twym pniu
ślady zadrapań i zmarszczki.

Obdarzył cię
głębokimi korzeniami
w spalonej słońcem ziemi,
byś mogło oprzeć się
naporowi wiatru.

Rozpościerasz swe poskręcane gałęzie,
by spotkać się z niebem.

Nieprzemijającą muzykę,
jak galaktykę poza czasem,
przy każdym tchnieniu
sączą twe korony
wyhaftowane
zielenią i srebrem.

A kiedy pieśń, która powraca
z pól,
gdzie wśród tysiąca innych drzew oliwnych 
giniesz w tłumie,
staje się drżeniem i objęciem, 
zbieram w sobie zdumienie,
że tak bardzo miłuję swą ziemię.


---

 ***
Per altri articoli dedicati a psicologia, curiosità, benessere, scienza e divulgazione visita anche Italia News Post:

Commenti