Focus letterario/ Fokus literacki: Poesia visiva di Barbara Orlowski/ Poezja wizualna Barbary Orlowski

In foto Barbara Orlowski 
*
Komentarz i przekład na włoski Izabella Teresa Kostka.
Commento e traduzione in italiano Izabella Teresa Kostka.
***
          Chi potrebbe mai fermare un'artista? Ogni anima che ama la Musa risponderà al suo richiamo, indipendentemente dal Paese in cui metterà radici. Barbara Orłowski è una poetessa, animatrice culturale, giornalista e pittrice polacca che ho il grande piacere di ospitare nell'ambito della rubrica "Focus letterario / Fokus literacki". Nata a Toruń, nel 1988 è emigrata in Germania e, dal 2008, vive anche in Brasile. Barbara Orlowski rappresenta un esempio di artista capace di coniugare nella propria creatività diverse discipline artistiche e culture differenti.
      Le poesie raccolte oggi in questo ciclo accompagnano il lettore in un viaggio senza confini, fatto di silenzi, ricordi e contemplazione. È un patchwork multicolore di immagini familiari: una tazza di caffè fumante, un vecchio libro, una finestra attraversata dal vento, un paesaggio autunnale, un foglio bianco in attesa di parole. Ogni frammento di quotidianità, incorniciato dalle parole, si trasforma in un simbolo capace di evocare significati più profondi e universali. Il nucleo dei componimenti è nato da un'osservazione attenta del mondo, condotta con uno sguardo sensibile e meditativo. La realtà oscilla continuamente tra presenza e assenza, tra ciò che resta e ciò che lentamente si dissolve. Ne nasce una splendida metafora, nella quale la memoria e i ricordi si trasformano in arazzi interiori, tessuti con fili di emozioni, mentre la natura si fa voce soffusa che accompagna da sempre il cammino dell'essere umano. La fragilità umana, il dolore, la solitudine e la perdita rappresentano passaggi preziosi verso una consapevolezza più profonda e matura. Ogni esperienza personale è come una tessera con cui Orłowski, attraverso parole limpide e dirette, costruisce un ricco mosaico espressivo. Nei testi dedicati alle maschere che scompaiono e al cammino interiore emerge una visione della vita fondata sulla trasformazione: tutto ciò che si perde può infatti diventare l'impulso verso una nuova libertà. Nelle liriche di Barbara Orlowski si coglie chiaramente l'influenza della sua passione per la pittura. Il suo stile si distingue per un linguaggio ricco di immagini cromatiche dai colori nitidi e intensi: il nero del caffè, il rosso del palissandro, il magenta dell'autunno, l'azzurro dell'universo. Queste chiazze di colore contribuiscono a creare una poesia, oserei dire, profondamente visiva, molto vicina alla sensibilità pittorica dell'autrice.
       La sua voce poetica non crea distanza, ma accoglie e si fa familiare. Non è mai percepita come un discorso sterile e distaccato dalla realtà, ma come parte dell'esperienza umana collettiva, nella quale ciascuno può facilmente riconoscersi. Orlowski si serve di un lessico limpido e comprensivo, invitando il lettore a cogliere la bellezza fragile e preziosa dell'esistenza in ogni istante del vissuto. Barbara Orlowski ci ricorda che ogni esperienza, anche la più quotidiana, lascia una traccia, come un filo in un grande arazzo perché ogni emozione contribuisce, nel corso degli anni, a comporre il disegno unico della nostra vita.

Buona lettura!

Izabella Teresa Kostka
Agosto 2026

***


        Któż mógłby zatrzymać artystkę? Każda dusza kochająca Muzę odpowie na jej wezwanie, niezależnie od kraju, w którym zapuści korzenie. Barbara Orlowski jest polską poetką, animatorką kultury, dziennikarką i malarką, którą z wielką przyjemnością goszczę na łamach rubryki "Focus letterario / Fokus literacki”. Urodzona w Toruniu, w 1988 roku wyemigrowała do Niemiec, a od 2008 roku mieszka również w Brazylii. Barbara Orłowski jest przykładem artystki, która potrafi harmonijnie łączyć w swojej twórczości różne dziedziny sztuki oraz odmienne kręgi kulturowe.
         Zebrane w tym cyklu wiersze prowadzą czytelnika w podróż bez granic, w podróż pełną ciszy, wspomnień i kontemplacji. To wielobarwny patchwork znajomych, codziennych obrazów: filiżanka parującej kawy, stara książka, okno, przez które przechodzi wiatr, jesienny pejzaż czy biała kartka czekająca na słowa. Każdy fragment codzienności, ujęty w ramy poetyckiego słowa, staje się symbolem zdolnym przywołać głębsze i bardziej uniwersalne znaczenia. Istotą tych utworów jest uważna obserwacja świata, prowadzona z niezwykłą wrażliwością i zadumą. Rzeczywistość nieustannie oscyluje między obecnością a nieobecnością, między tym, co pozostaje, a tym, co powoli odchodzi. Rodzi się z tego piękna metafora, w której pamięć i wspomnienia przeobrażają się w wewnętrzne gobeliny utkane z nici emocji, podczas gdy natura staje się cichym głosem towarzyszącym człowiekowi od zarania jego drogi. Ludzka kruchość, ból, samotność i strata okazują się cennymi etapami prowadzącymi ku głębszej i dojrzalszej świadomości. Każde osobiste doświadczenie jest niczym ceramiczna płytka, z której Barbara Orlowski, posługując się prostym i przejrzystym językiem, buduje bogatą mozaikę znaczeń. W utworach poświęconych znikającym maskom oraz wewnętrznej drodze człowieka wyłania się wizja życia oparta na nieustannej przemianie, bo wszystko, co zostaje utracone, może stać się impulsem do odzyskania nowej wolności. W liryce Barbary Orlowski wyraźnie dostrzegalny jest wpływ jej pasji malarskiej. Jej styl wyróżnia się językiem nasyconym barwnymi obrazami o intensywnych, wyrazistych kolorach: czernią kawy, czerwienią palisandru, magentą jesieni czy błękitem wszechświata. Te barwne plamy współtworzą poezję, która, ośmielę się to powiedzieć, ma charakter głęboko wizualny, pozostając w ten sposób niezwykle bliską malarskiej wrażliwości autorki.
    Głos poetycki nie tworzy dystansu, lecz zaprasza i staje się bliski czytelnikowi. Nie jest odbierany jako jałowy, oderwany od rzeczywistości retoryczny dyskurs, lecz jako część zbiorowego ludzkiego doświadczenia, w którym każdy może odnaleźć samego siebie. Barbara Orlowski posługuje się przejrzystym i zrozumiałym językiem, zachęcając odbiorcę do dostrzegania kruchego i cennego piękna istnienia w każdej chwili życia. Przypomina nam, że każde doświadczenie, nawet najbardziej codzienne, pozostawia po sobie ślad  niczym nić w wielkim arrasie,  ponieważ każda emocja współtworzy z upływem lat niepowtarzalny wzór naszego życia.

Miłej lektury!

Izabella Teresa Kostka
Sierpień 2026


****

MYŚLI JAK CZARNA KAWA 


ta koszula na miarę popękała 
sukienka w drobne kwiatki wyblakła ze starości
uwalniam myśli które przeszkadzają w pamięci
popijam gorącą kawę i staram się myśleć o dobrych chwilach

układam samotność
ciasny kąt w głowie - gdzie już nie mieszczą się myśli
kto chce słuchać tego co już raz zostało powiedziane 
milczenie to najlepszy gest w tym momencie

gorąca parująca kawa w filiżance
przyciąga uwagę pieszczotą abstrakcyjnych figur
które unoszą się w górę i zmieniają się w dym
wzrok przykuty w jeden punkt – tak bezmyślnie

uciekają chwile - duchowy spokój zapanował w pokoju
za oknem kołyszą się motyle 
stare książki powracają do moich wspomnień
jak powielacze minionych lat

tylko próżność pozostała i biała księga bez opowieści

*


PENSIERI COME CAFFÈ NERO

questa camicia su misura si è lacerata
l'abito a piccoli fiori è sbiadito con il tempo
libero i pensieri
che ostacolano la memoria
sorseggio un caffè caldo
e cerco di pensare ai momenti felici

metto ordine nella solitudine
in quell'angolo angusto della mente -
dove i pensieri non trovano più spazio.
chi vuole ascoltare
ciò che è già stato detto una volta
il silenzio
è il gesto più giusto in questo momento

il caffè caldo e fumante nella tazza
attira lo sguardo
con la carezza di figure astratte,
che si innalzano verso l'alto
trasformandosi in fumo
lo sguardo resta fisso in un solo punto,
quasi senza pensiero

i momenti fuggono - 
una pace spirituale ha avvolto la stanza
fuori dalla finestra
ondeggiano le farfalle
i vecchi libri ritornano ai miei ricordi
come copie degli anni passati 

è rimasta soltanto la vanità
e un libro bianco
senza racconti.


***


POCAŁUNEK WIATRU


przywiązana do swoich myśli
pomiędzy niebem a ziemią

bez  powodu
czuję okropną melancholię

cisza skrywa sekrety
a czas impregnuje pamięć 

tylko skrzynie i walizy z zamkami na kłódki 
przypominają stare wspomnienia

nie chcą się dzielić łupem fantazji i wytrwałość 
jakby sprzeciwiały się temu co piszę

tylko wiatr śle pocałunki i zagląda ciekawsko
przez okno - na mój ostatni wiersz

*

IL BACIO DEL VENTO

legata ai miei pensieri
tra il cielo e la terra

senza motivo
provo una terribile malinconia

il silenzio nasconde segreti
e il tempo impregna la memoria.

soltanto bauli e valigie
con serrature e lucchetti
richiamano vecchi ricordi

non vogliono condividere
il bottino della fantasia e della perseveranza
come se si opponessero
a ciò che scrivo

soltanto il vento manda baci
e scruta curioso
attraverso la finestra - 
la mia ultima poesia


***

ILUZJA RZECZYWISTOŚCI 

czy to iluzja ubrana w rzeczywistość 
czy deszcz ślizga się po szybach

ulice opustoszały – nastała cisza
tylko deszcz rozmawia 

mżawka w świetle latarni tańczy po ulicy 
gdzieniegdzie człowiek z parasolem

cień porusza się niespokojnie 
chodzi podgląda gubi się we własnym  cieniu  

nie możesz czasu przywrócić nie uda się
nawet nie próbuj

żyjesz w atmosferze pustki w iluzji rzeczywistości
z buntem i entuzjazmem w swoim smutku
wybór życia wypływa z duszy jak zaparkowana piosenka
przywołuje wspomnienia i pisze biografie

na hebanowym drzewie w  jego układzie słojów i czerni
nierozłącznych cieni blefujących w realności

*

ILLUSIONE DELLA REALTÀ

è un’illusione vestita di realtà,
o è la pioggia che scivola sui vetri

le strade si sono svuotate – è calato il silenzio,
soltanto la pioggia parla

la pioggerella, alla luce dei lampioni,
danza sulla strada,
qua e là una persona con l’ombrello

un’ombra si muove inquieta
cammina, osserva di nascosto,
si perde nella propria ombra

non puoi riportare indietro il tempo,
non ci riuscirai
non provarci nemmeno

vivi nell’atmosfera del vuoto,
nell’illusione della realtà,
con ribellione ed entusiasmo dentro la tua tristezza
la scelta della vita sgorga dall’anima
come una canzone parcheggiata,
richiama ricordi
e scrive biografie

sul legno d’ebano
nel disegno delle sue venature e della sua oscurità
di ombre inseparabili
che ingannano la realtà.

***



WSZECHŚWIAT 


kocham słodkie uroki życia
kolorowe krajobrazy i błękitne niebo w marcu

często patrzę w dal
tam na szerokim firmamencie dziwna szarość


istnieje inny wszechświat o którym nie wiem
nie mam odwagi zagłębiać się i szukać prawdy


ktoś przemawia do mnie przez milczenie
świat jest piękny - śmieje się oczami

daje ludziom radość i miłość
rzeki marzeń płyną pełnią pragnień i trudności


wszechświat ludzkich serc który jest jak wieczność
poezją - jak chleb powszedni z prekursorem człowieczeństwa


umysł wciąż pulsuje mądrością - nigdy nie jestem sama
czuję bliskość universum - rodzi się pokusa w blasku księżyca


*


UNIVERSO

amo i dolci incanti della vita,
i paesaggi colorati
e il cielo azzurro di marzo

spesso guardo lontano
là, nell’immenso firmamento
uno strano grigiore 

esiste un altro universo
di cui non so nulla.
non ho il coraggio
di addentrarmi e cercare la verità

qualcuno mi parla attraverso il silenzio.
il mondo è bello - sorride con gli occhi.

dona agli esseri umani gioia e amore
i fiumi dei sogni scorrono
colmi di desideri e difficoltà

l’universo dei cuori umani,
che è come l’eternità
è poesia -
come il pane quotidiano
con il precursore dell’umanità.

la mente continua a pulsare di saggezza - 
non sono mai sola
sento la vicinanza dell’universo - 
nasce una tentazione
nel chiarore della luna

***



GOBELINY WSPOMNIEŃ 


czas wydaje się stać w miejscu
szepcze historie o przeżytym życiu
zawiłe detale - zachęcają do wspomnień
do zatrzymania się - choćby na chwilę 

zachęcają do marzeń
pełnych nieskończonych możliwości
w przestrzeniach minionej epoki
opowiadają niepowtarzalne historie

dusze znajdują miejsce na wędrówki
kolorowymi szlakami - celebrując przeszłość
rzucając delikatny blask
w ponadczasową chwilę

inspirowane stylem vintage
szukają sanktuariów
przypominających o niedoskonałości życia
w utkanych gobelinach wspomnień

*

GLI ARAZZI DEI RICORDI

il tempo sembra fermo,
sussurra storie della vita vissuta
dettagli intricati - invitano ai ricordi,
a fermarsi - anche solo per un istante

invitano a sognare 
pieni di infinite possibilità,
negli spazi di un’epoca remota 
raccontano storie irripetibili

le anime trovano un luogo per i viaggi
lungo sentieri colorati - celebrando il passato,
diffondendo un delicato bagliore
in un momento oltre il tempo

ispirati allo stile vintage,
cercano santuari
che ricordano l’imperfezione della vita,
negli arazzi intrecciati dei ricordi


***



ŻYCIA RYTM 

echo wspomnień sięga przeszłości
ten spektakl pozostanie do końca życia
wkrótce nadejdzie dzień - w którym nic nie zostanie znalezione

tylko w cichej tęsknocie i głęboko w duszy
kłębią się schowane myśli
nastała cisza - tylko serce bije w rytm pieśni anielskiej

niech bije – śpiewa głośno ... rozrywa łańcuchy smutku
niech będzie słyszane wśród szumu wiatru
niech ciepły powiew porwie i niesie daleko - nie zakłócając subtelnego śpiewu

niech ochłodzi i obudzi z letargu finezyjne słowa
niech strumień śpiewa kiedy pada letni deszcz 
niech uśmiech pojawi się na ustach – kiedy życie budzi się ze snu


*

IL RITMO DELLA VITA

l'eco dei ricordi risale al passato
questo spettacolo resterà fino alla fine della vita.
presto verrà il giorno
in cui non si troverà più nulla

solo nella silenziosa nostalgia
e nel profondo dell'anima
si agitano pensieri nascosti.
è calato il silenzio - soltanto il cuore batte
al ritmo di un canto angelico

che continui a battere -
che canti a gran voce...
che spezzi le catene della tristezza.
che sia udito
tra il fruscio del vento.
che un tiepido soffio lo rapisca
e lo porti lontano,
senza turbare il suo canto soave

che rinfreschi
e ridesti dal torpore parole raffinate
che il ruscello canti
quando cade la pioggia d'estate
che un sorriso affiori sulle labbra -
quando la vita si risveglia dal sonno.

***


CZERWONY PALISANDER 

czy wyobrażasz sobie - że białe kartki papieru 
marzą teraz o wypełnieniu ich wierszem?
leżą na czerwonym palisandrowym biurku z szufladami
okrytym surową tajemnicą 
czekają
leżą obok kałamarzu z czerwonym atramentem
i stare pióro po dziadku
pióro marzy i czeka... na zanurzenie stalówki  
w starym mosiężnym barokowym kałamarzu
czekają 
aż delikatna różowa bladość jej twarzy 
pochyli się nad papierem 
- usiądzie przy czerwonym palisandrze
i zacznie pisać wiersz

*

PALISSANDRO ROSSO

riesci a immaginare che i bianchi fogli di carta
sognino ora di essere colmati da una poesia?
giacciono su una scrivania di palissandro rosso, con cassetti,
avvolta da un austero mistero
aspettano
restano accanto a un calamaio
colmo d'inchiostro rosso
e a una vecchia penna del nonno
la penna sogna e attende...
di immergere il pennino
in un antico calamaio di ottone, in stile barocco
aspettano
che il delicato pallore rosato del suo volto
si chini sul foglio,
si sieda davanti alla scrivania di palissandro rosso
e cominci a scrivere una poesia
    
***


JESIENNE ROZWAŻANIA


czy słyszysz jak z drzew spadają dojrzałe kasztany
a mimozy żegnają się z jesienią
w złote wrześniowe popołudnie
magentem - wrzosowisko się mieni

wiatr jesienny szepcze cicho i tkliwie 
kiedy w piruecie opadają kolorowe liście
a ty spacerujesz po mglistych meandrach
platynową ścieżką

tiulowa cisza przytula drzewa
otula miłośnie burgundowy zmierzch
liście pod nogami szeleszczą 
a wrzesień zachwyca się symfonią barw


nagle rozerwał się sznur jarzębinowych korali 
bębnią o ziemię jakby padał deszcz 
słowa poezji w myślach utkane
czekają i płoną – aby je w wiersze zapisać 


*


RIFLESSIONI D'AUTUNNO

senti come dai rami cadono le castagne mature
mentre le mimose salutano l'autunno
in un dorato pomeriggio di settembre
la brughiera si accende di magenta.

il vento d'autunno sussurra piano e con dolcezza,
mentre le foglie variopinte cadono in una piroetta
e tu cammini tra i meandri della nebbia
lungo un sentiero color platino

un silenzio di tulle abbraccia gli alberi,
avvolge con tenerezza il crepuscolo color borgogna.
le foglie frusciano sotto i piedi
e settembre si incanta davanti a una sinfonia di colori

all'improvviso si spezza una collana di bacche di sorbo
rimbombano sulla terra come gocce di pioggia
le parole della poesia, intessute nei pensieri,
attendono e ardono
per essere affidate ai versi

***


PATRZ NA SWOJĄ DROGĘ 

Malowana twarz stała się płótnem cichej sztuki
A oczy wypełnione pełnym spojrzeniem
Ukrywają ból kruchego serca
Wybierz drogę którą chcesz podążać  
                          
Szept oceanu bezbronnie niesie się po falach
A błękitne niebo przegląda się w toni
Zbyt dużo entuzjazmu ukrywa się pod powiekami życia
A kiedy otworzysz oczy powracasz do rzeczywistości

Nie można wszystkiego zrozumieć i wiedzieć
Która droga prowadzi z ziemi do nieba
Kiedy zimny wiatr przenika ciało 
I wprasza się nieproszony do domu

Ziemia widzi  twoje cierpienie i ból
Nosi namalowaną maskę ciszy
Ślady zostaną zatarte po twojej wędrówce
Kiedy dojdziesz do celu - zostanie rozniecony ogień pokoju

*

GUARDA IL TUO CAMMINO

Un volto dipinto è diventato la tela di un'arte silenziosa.
E gli occhi, colmi di intensità,
nascondono il dolore di un cuore fragile.
Scegli il cammino che desideri percorrere.

Il sussurro dell'oceano si diffonde indifeso tra le onde
e il cielo ceruleo si specchia nelle profondità del mare
Troppo entusiasmo si cela sotto le palpebre della vita 
e quando apri gli occhi ritorni alla realtà.

Non è possibile comprendere e sapere ogni cosa,
quale cammino conduca dalla terra al cielo.
Quando il vento gelido attraversa il corpo
ed entra in casa, non invitato.

La terra vede la tua sofferenza e il tuo dolore
Indossa una maschera di silenzio dipinta
Le tracce del tuo cammino saranno cancellate
Quando raggiungerai la meta,
si accenderà il fuoco della pace

***



CHWILA DO ZAPAMIĘTANIA


kilka obrazów niewinnych emocji     
pozostawia nam w milczeniu wielkie iluzje
każdy krzak i kamień wydaje się samotny
w każdym oddechu jest wdzięczność miłości
z niewinnym uśmiechem uwielbienie i spokój 
w głębokim spojrzeniu chwile do zapamiętania

teraz kiedy porankiem mgła opada
krople rosy zatrzymały się na twarzy
nie ma już świata pełnego radości 
smutne dni snują się ulicami 
wiele rzeczy jest ledwo widocznych
a kiedy deszcz pada dużymi kroplami
płaczę razem z deszczem on zmywa mój ból samotności

*


UN ISTANTE DA RICORDARE

alcune immagini di emozioni innocenti
ci lasciano, nel silenzio, grandi illusioni.
ogni cespuglio e ogni pietra sembrano soli
in ogni respiro vive la gratitudine dell'amore.
con un sorriso innocente adorazione e pace,
in uno sguardo profondo istanti da ricordare

ora, quando al mattino la nebbia si dissolve,
gocce di rugiada si sono posate sul volto
non esiste più un mondo colmo di gioia
i giorni tristi si aggirano per le strade
molte cose sono appena visibili
e quando la pioggia cade con  grandi gocce
piango insieme alla pioggia
essa lava via il mio dolore di solitudine.

***



NAJSKRYTSZE MYŚLI

W tym wirowaniu, gdzie liść się ze śpiewem splata,
a szorstkość chmur staje się miękkim schronieniem,
miłość jest pewnością, co przez puste lata
prowadzi serce – poza lęk i cienie.
Choć wiatr nas smaga i w letarg zapada
myśl, co przed chwilą była tak zuchwała,
to ciepłe spojrzenie wciąż nam podpowiada,
że dusza w tym świetle wreszcie się odnalazła.
Zostaje szept, co nie zna już milczenia,
i dłoń, co w szorstkiej korze pisze nasze imię.
Jesteśmy źdźbłem – lecz w chwili uniesienia
cały ten błękit w nas samych nie zginie.

*

I PENSIERI PIÙ NASCOSTI

In questo vortice, dove la foglia si intreccia al canto
e la ruvidità delle nuvole diventa un morbido rifugio,
l’amore è una certezza che attraverso gli anni vuoti
conduce il cuore oltre il timore e le ombre.
Anche se il vento ci sferza
e il pensiero, un attimo prima così audace,
sprofonda nel torpore,
quello sguardo caldo continua a suggerirci
che l’anima, in questa luce, finalmente si è ritrovata.
Rimane un mormorio che non conosce più il silenzio
e una mano che nella corteccia ruvida
scrive il nostro nome.
Siamo un filo d’erba -
ma nel momento dell’estasi
tutto questo azzurro dentro di noi
non sarà perduto.

***



GDY ZNIKAJĄ MASKI


Nie każde odejście jest Twoją przegraną,
Nie każda strata to życiowy błąd.
Czasem to dłoń, co nad Tobą czuwa,
Usuwa ludzi z Twych własnych dróg.
Bóg słyszał słowa w głuchej ciemności,
Rozmowy, których nie poznasz już sama.
Odsuwa od Ciebie fałszywych ludzi,
Byś nie marnowała energii na żal.
Nie pytaj, kto mówił za Twoim plecami,
Kto lojalność grał, nosząc maski cień.
Niektórzy odchodzą jak dym z wiatrem,
Byś do przeznaczenia biegła w jasny dzień.
Tu nie ma złych ludzi ani też dobrych,
Po prostu Wasz czas wypełnił się już.
Twoja zaś siła i wielka energia
Służyć ma rzeczom ważniejszym niż kurz.

*


QUANDO LE MASCHERE SCOMPAIONO

Non ogni addio è una tua sconfitta,
non ogni perdita è un errore della vita.
A volte è una mano che veglia su di te
e allontana le persone dal tuo cammino.
Dio ha ascoltato le parole
nel buio più profondo,
le conversazioni che tu stessa
non conoscerai mai più.
Allontana da te le persone false,
perché tu non sprechi energia nel rimpianto.
Non chiederti chi parlava alle tue spalle,
chi fingeva lealtà indossando l’ombra delle maschere.
Alcuni se ne vanno come fumo portato dal vento,
perché tu possa correre verso il tuo destino
in un giorno luminoso.
Qui non esistono persone cattive
né persone buone.
Semplicemente il vostro tempo insieme
si è ormai compiuto.
La tua forza
e la tua grande energia
devono servire a cose
più importanti della polvere.

****


Commenti