Poesia bilingue: Alfredo Panetta, sette poesie dal ciclo "Da Smirna a Crotone" / Alfredo Panetta, siedem wierszy z cyklu "Od Smyrny do Crotone"

 
Przekład z języka włoskiego Izabella Teresa Kostka.
Traduzione in lingua polacca Izabella Teresa Kostka.

***

Alfredo Panetta 


       
   Alfredo Panetta esordisce nel 2005 con "Petrhi i limiti" ("Pietre di confine", Moretti &Vitali, Premi Montale, Lanciano). Qui l'autore raccoglie le voci delle persone e del luogo dove ha vissuto i primi anni della sua vita, la Calabria arcaica della Vallata del Torbido. Nel 2021 pubblica "Ponti sdarrupatu" ("Il crollo del ponte", Passigli Editori.; Premi San Domenichino, Limbiate). Qui la voce di Panetta è al servizio delle vittime e dei familiari della tragedia del Ponte Morandi. Altri suoi testi sono presenti in varie riviste del settore (tra le altre "Nuovi Argomenti", "Atelier", "Il Segnale", "Gradiva") e raccolte antologiche (l'Italia a Pezzi, Annuario Raffaelli 2019, Guardando per terra ). E del 2025 l'ultima raccolta: "Ndrangheta" (Passigli Editori), dove l'autore ricorda e dà luce alle vite di alcune vittime innocenti della Mafia in Calabria. Sue sillogi sono state tradotte in rumeno, spagnolo, francese. Altri premi vinti: Pascoli, Gozzano, Noventa-Pascutto, Nosside. 

*


Alfredo Panetta debiutował w 2005 roku tomem "Petrhi i limiti” ("Kamienie graniczne”, wyd. Moretti & Vitali, zdobywca nagrody Montale, Lanciano). W tej książce autor zbiera głosy ludzi i miejsca, w których spędził pierwsze lata życia w  archaicznej Kalabrii w dolinie Torbido. W 2021 roku opublikował "Ponti sdarrupatu” ("Zawalenie mostu”, wyd. Passigli Editori, zdobywca nagrody San Domenichino, Limbiate). W tej publikacji głos Panetty oddany jest ofiarom i rodzinom tragedii mostu Morandi. Inne jego teksty ukazywały się w różnych czasopismach branżowych (m.in. "Nuovi Argomenti”, "Atelier”, "Il Segnale”, "Gradiva”) oraz w zbiorach antologicznych ("L’Italia a pezzi / Włochy w kawałkach”, "Annuario Raffaelli 2019 / Kronika Raffaelli 2019”, "Guardando per terra / Patrząc na ziemię”). W 2025 roku ukazał się jego najnowszy tom "Ndrangheta” (wyd. Passigli Editori), w którym autor upamiętnia i przybliża losy niewinnych ofiar mafii kalabryjskiej.  Jego utwory były tłumaczone na język rumuński, hiszpański i francuski. Zdobył również inne nagrody m.in.: Pascoli, Gozzano, Noventa-Pascutto, Nosside.

***
   



                                        DA SMIRNE A CROTONE / OD SMYRNY DO CROTONE 


-


MONTAGNE

Mamma mia che montagna!


E più in là, m'hanno detto
   c'è n'è una più grossa
e poi altre a decine
     una fila infinita
sembrano statue giganti
   messe a guardia di un'isola.


E dentro ogni montagna, quanti boschi!
   Con faggeti a sfiorare le nuvole
castagneti, carpini, lecci
   e alberi da frutta
che sfamerebbero una metropoli.


E dentro gli alberi
    pullula la vita, con api
che ci fanno il nido
   formiche operose
come schiavi d'Egitto.


E sulla corteccia
muschi e licheni che il sole
   sublima di luce. 
E dentro la luce forse
   c'è Dio 
che gioca con la materia
ricavando dal niente ogni cosa



*

GÓRY


Mamma mia, co za góra!


A dalej, mówili mi,
      jest jeszcze większa,
a potem dziesiątki innych,
      nieskończony szereg,
wyglądają jak gigantyczne posągi
      ustawione na straży wyspy.


A w każdej górze ileż lasów!
      Z bukowymi zagajnikami muskającymi chmury,
kasztanowcami, grabami, dębami ostrolistnymi
      i drzewami owocowymi,
które wyżywiłyby metropolię.


A w drzewach
     tętni życie z pszczołami,
budującymi tam gniazda
     i mrówkami pracowitymi
jak niewolnicy Egiptu.


Na korze
mchy i porosty, które słońce
      przemienia w światło.
A w tym świetle może
       jest Bóg,
który bawi się materią,
tworząc z niczego wszystko.





***





CATERINA, IERI E OGGI 


Stava seduta per intere giornate
   davanti al focolare, guardava
la legna consumarsi lentamente nell'aria.


Sgranava il rosario con la fede
   ingenua dei bambini, mentre
il fumo le asciugava le palpebre. 
   Se entrava qualcuno lasciava 
scivolare lo sguardo sul pavimento
   trattenendo per poco il respiro.


Nulla di quello che accadeva
   al mondo poteva turbare i suoi gesti
le abitudini le davano una forza
   che concentrava in una essenziale lentezza.


Con gli anni l'asma le accorciò
   le ossa e il suo viso divenne la mappa
d'una generazione battuta, mai vinta.


Una sera la vidi appoggiata alla spalliera
   del letto, fissava le crepe d'un vuoto
che allora non poteva lambirmi.


Oggi è qui, in queste sillabe Caterina
   più viva che mai, la sua voce
fa eco alla mia, sempre più ingolfata
   nel frastuono dei clacson.


E in certe notti, in cui i sogni
   tardano a venire, m'affaccio
al balcone, in posizione di attesa
   e oltre il buio mi pare di sentire
che qualcosa, qualcosa di buono rimane. 
                                             


*


CATERINA, WCZORAJ I DZIŚ


Siedziała całymi dniami
      przy palenisku, patrząc
jak drewno powoli znika w powietrzu.


Przesuwała paciorki różańca z wiarą
       naiwną jak u dzieci, a
dym osuszał jej powieki.
        Gdy ktoś wchodził, pozwalała
spojrzeniu opaść na podłogę,
          wstrzymując na chwilę oddech.


Nic z tego, co działo się
     na świecie, nie mogło zakłócić jej gestów, 
nawyki dawały jej siłę,
      którą skupiała w stanowczej powolności.


Z biegiem lat astma skurczyła 
      jej kości, a twarz stała się mapą
pokolenia doświadczonego, lecz nigdy niepokonanego.


Pewnego wieczoru zobaczyłem ją opartą o wezgłowie
      łóżka, wpatrywała się w szczeliny pustki,
która wtedy nie mogła mnie jeszcze dosięgnąć.


Dziś jest tutaj, w tych sylabach Caterina,
      bardziej żywa niż kiedykolwiek, jej głos
odbija się echem od mojego, coraz bardziej zdławionego
       w zgiełku klaksonów.


I w niektóre noce, kiedy sen
       nie chce nadejść, wychodzę
na balkon, w oczekiwaniu
      i poza mrokiem zdaje mi się słyszeć,
że coś, coś dobrego pozostaje.         





***



MARE D'ANICE  (A Erika)


Il mare, lì ora. Mentre al buio
trama nuove sfide. Il blu.
   Un blu anice di una bellezza
insopportabile. Chiazze di nubi
si disperdono a nord, e oltre.


Quasi a sfiorare le ali dei rigogoli.
Il loro canto muto in volo. 
   Sibila tra le scie d'azzurro
una raffica di piombo. Lungo
la rotta indizi di nascite e di perdite.


Beato, dice il saggio, chi non sa 
volere. Una mattina di 50 anni fa
il sole spezzò in due il fronte di un dirupo
deviò di trenta gradi il nostro sguardo.
Tutto da allora trema sotto il cielo.


Penso alla mia vecchia  primavera
penso  ai suoi doni. Bacche e radiche
polpe e fiabe: primizie da gustare. 
   Le fragole e i limoni
ci svelano i segreti delle zolle.


È meglio progettare da qui
a un'ora. Il giorno che è trascorso
è un grumo duro, spuntato
   come un'alba sulla gola.


Quello che avremo è un seme 
scuro sui sogni coltivati.
Quello che abbiamo è il fiato 
   acre, lieve sulle dita.


Così, nel cielo arso, tra i rami
   lacerati, ritorneremo forse
ciò che non siamo stati.


*


ANYŻOWE MORZE (dla Eriki)


Morze, tam i teraz. Gdy w ciemności
tka nowe wyzwania. Ten błękit.
      Anyżowy błękit o pięknie 
nie do zniesienia. Plamy chmur
rozpraszają się na północ i dalej.


Jakby muskał skrzydła strumieni.
Ich niemy śpiew w locie.
       Syczy w błękitnych smugach
podmuch ołowiu. Wzdłuż
drogi ślady narodzin i strat.


Błogosławiony, mówi mędrzec, kto nie pragnie.
Pewnego poranka, pięćdziesiąt lat temu,
słońce rozłupało na dwoje krawędź urwiska,
odchyliło o trzydzieści stopni nasz wzrok.
Od tamtej pory wszystko drży pod niebem.


Myślę o mej dawnej wiośnie,
myślę o jej darach. O jagodach i korzeniach,
miąższu i baśniach: o pierwszych plonach do skosztowania.
       Truskawki i cytryny
odsłaniają sekrety ziemi.


Lepiej planować czas stąd
na godzinę naprzód. Dzień, który minął,
jest twardą bryłą, wyrastającą
        jak świt nad gardłem.


To, co będziemy mieć, to nasiono
ciemne na uprawianych snach.
To, co mamy, to oddech 
       cierpki, lekki na palcach.


Tak więc, w spalonym niebie, pośród
          rozdartych gałęzi, powrócimy może
do tego, czym nie byliśmy.

***











IO NON MI ARRABBIO


Vedi, oltre il fiato
   il mio collega
mi ha rubato il tempo.


Sta davanti al tornio
solo quando passa il caporeparto
   gonfia il petto
come un gallo in cerca di consenso.
   
     A me mi guarda
dall'alto verso il basso
   come chi non è degno
di essere guardato.


Ma io non mi arrabbio, sai
   sto nella pace
che il lavoro detta.


Ora che ho capito un po' di cose
so come realizzarle
   si tratti di una vite
ad alta precisione
   o di abbassare gli occhi
al momento opportuno.


So la differenza
tra un'assenza e una perdita
   e che la prepotenza
dura il tempo di una rosa
   so che ogni rosa
ha in parti diseguali
   luci ed ombre.

   
   Imparo dal mestiere
che ogni giorno mi sorprendo
   di me e del lavoro.
Così, senza pretese vado avanti.

 
E allora osservo il mio collega
come solo dal basso
   si può fare
leggo nella sua pochezza
   il niente di oggi.


Lui, così sfortunato
a non amare il lavoro.

*


JA SIĘ NIE GNIEWAM


Widzisz, oprócz oddechu 
      mój kolega
skradł mi czas.


Stoi przy tokarce
tylko wtedy, gdy przechodzi brygadzista
      i wypina pierś
jak kogut szukający uznania.
      Obrzuca mnie wzrokiem 
z góry na dół,
       jak kogoś niegodnego
spojrzenia.


Lecz ja się nie gniewam, wiesz,
      trwam w spokoju,
który wyznacza praca.


Teraz, gdy trochę rzeczy się nauczyłem,
wiem, jak je wykonać, 
       czy to chodzi o śrubę
o wysokiej precyzji,
        czy o spuszczenie wzroku
we właściwej chwili.


Znam różnicę
między absencją a stratą
        i wiem, że przemoc
trwa tyle co róża,
      wiem, że każda róża
posiada zarówno 
        światło, jak i cień.

        
      Uczę się z rzemiosła
i każdego dnia zaskakuję 
         sam siebie i zadziwiam mą pracą.
W ten sposób, bez roszczeń, podążam dalej.


Wtedy patrzę na mego kolegę
 tak, jak tylko z dołu
         można spoglądać 
i czytam w jego mierności
         pustkę dnia dzisiejszego.


On jest tak nieszczęśliwy,
bo nie umie kochać pracy.


***



DA SMIRNE A CROTONE


Io che scrivo, incido su carta
tu che zappi, zappa più forte
chi vola invece resti sospeso
a indicarci la strada da Smirne a Crotone.


Chi naviga a vista su Internet
non lesini il tempo: pubblichi, posti
chiami a raccolta gli amici i nemici
ci mostri il cammino da Smirne a Crotone.


Chi sta cenando sulla pietra ollare
spenga la gola, abbandoni la tavola
urge sapere, i chiodi alla lingua
qual è il destino da Smirne a Crotone.


Questo è un dolore che esige luce
ci sono croci sputate di sangue
e sogni impiccati sulla battigia
è sacra la via da Smirne a Crotone.


Chi sta studiando elevi lo sguardo
chi sta piallando protenda le mani
chi sta ridendo, lo faccia in amore
ce n'è bisogno a Smirne e a Crotone.


Anche il silenzio si sta sgolando
dal fondo del mare alle tane del cuore
c'è il vuoto e limmenso, la quiete
il rigore  sulla rotta da Smirne a Crotone.


Stavolta no, nessuno si assenti
è la pietà che ci chiama, è l'orrore
le spalle al muro, un groppo dentro
non osi il diavolo chiamarsi fuori.


E manca un passo, un'onda lenta
che dia la pace ai nervi, ristoro
c'è un nido d'aliti sotto il pietrisco
che han sotterrato i viandanti di Smirne.





*La notte tra il 25 e il 26 febbraio 2023 a Steccato di Cutro (KR) naufraga un caicco che trasporta circa 170 migranti. Nel naufragio perdono la vita 95 persone, di cui 34 minori. Il natante proveniva da Smirne, in Turchia, era probabilmente diretto a Crotone.


*


OD SMYRNY DO CROTONE


Ja, który piszę, ryję w papierze,
ty, który kopiesz, kop głębiej,
ten, kto leci niech trwa zawieszony,
by wskazać nam drogę od Smyrny do Crotone.


Ten, kto żegluje na oślep w Internecie,
niech nie skąpi czasu: publikuje, postuje,
zwołuje przyjaciół i wrogów,
wkazuje nam drogę od Smyrny do Crotone.


Kto je kolację na kamiennym stole
niech zdławi gardło, odejdzie od stołu, gdyż 
trzeba poznać surową prawdę:
jak toczy się los od Smyrny do Crotone.


To cierpienie, co domaga się światła,
to krzyże zbryzgane krwią
i sny zawieszone na brzegu morza,
święta jest droga od Smyrny do Crotone.


Kto się uczy niech wzrok uniesie,
kto struga niech wyciągnie ręce,
kto się śmieje niech z miłości to czyni,
bo to potrzebne w Smyrnie i w Crotone.


Nawet cisza zdziera sobie gardło,
od dna morza po zakamarki  serca,
jest pustka i bezkres, cisza
i rygor na szlaku od Smyrny do Crotone.


Tym razem nie, niech nikt się nie uchyla,
to litość nas wzywa, groza,
plecy przy ścianie, gula w gardle
niech diabeł nie śmie się wycofać.


Brakuje kroku i powolnej fali,
co dałaby spokój i nerwom ukojenie
jest gniazdo westchnień pod żwirem,
gdzie pogrzebano wędrowców ze Smyrny.



*W nocy z 25 na 26 lutego 2023 roku w Steccato di Cutro (Kalabria) rozbiła się łódź (caicco) przewożąca około 170 migrantów. W katastrofie zginęło 95 osób, w tym 34 dzieci. Jednostka wypłynęła ze Smyrny w Turcji i najprawdopodobniej zmierzała do Crotone.




***

MALEDETTA NOTTE   (Pilastro n.8) 

      
       Maledetta notte
   che tingi di viola
il viso dei passanti.


L'asino sfoga la rabbia
   scalciando la porta di lamiera
la nave lancia il suo grido
   con un fischio acuto di gelo.


Ma l'uomo, dannato per sorte
o per scelta, non ha armi buone
   ad ogni rimedio
     rimedia un veleno.


Nessuno ha capito davvero
   cosa sia successo, perché
C'è stato solo un preavviso
   udito dai cani in calore
percepito dalle madri in dolore.


(Non i pilastri sono crollati
   ma le nostre certezze, un'idea
lineare di futuro. Raccogliamo i nidi di serpi
   che noi tutti abbiamo covato).


Notte, fà che sia maledetto
   ogni parto di luce
in questa terra stuprata
   che merita carezze.


Non cerco più la pace
   non mi consola un amen.



*Alle 43 vittime della tragedia del Ponte Morandi (Genova, 14 Agosto 2018).



*


PRZEKLĘTA NOC (Filar nr 8)

        
        Przeklęta noc,
     która barwi na fioletowo
twarze przechodniów.


Osioł wyładowuje gniew,
      kopiąc blaszane drzwi,
statek wydaje okrzyk
       przenikliwym, lodowatym gwizdem.


Lecz człowiek, przeklęty przez los
lub przez własny wybór nie ma dobrej broni 
       i na każde lekarstwo
          znajduje truciznę.


Nikt naprawdę nikt nie zrozumiał,
      co się stało i dlaczego.
Było tylko przeczucie
       usłyszane przez psy na rui,
wyczute przez matki w bólu.


(To nie filary runęły
lecz nasze pewności, linearna 
wizja przyszłości. Zbieramy gniazda węży,
        które wszyscy wyhodowaliśmy).


Nocy, spraw, by przeklętym był
     każdy poród światłości 
na tej zgwałconej ziemi,
      zasługującej na czułość.


Nie szukam już pokoju,
       nie pociesza mnie amen.


* dla 430 ofiar zawalenia się Mostu Morandi (Genua, 14 sierpnia 2018).








***




LOCRI, PRONTO SOCCORSO 


Fatevi sotto, uomini donore
è giunta lora: scannateci tutti!


Ma prima, ascoltate il grido
affilato della carne-di-cristo
che squarcia menti e pareti,
in questa casa rispettosa di malati.


I pini marittimi a cupola respirano
la polvere di antichi saccheggi,
le pale spinose dei fichidindia
accolgono gli sputi del libeccio.


Sentite, come sentono le zagare
lo sfregare dei corpi sui lenzuoli
aggrinziti, udite i piedi delle brande
come stridono sulle marce piastrelle.


Le unghie di fiato incidono la pelle
con lo stampo indelebile della disperazione.


E come polpi sbattuti sugli scogli
le vostre parole-veleno apriranno solchi 
sui tessuti cadenti dei corpi-
fantasma. Una corrente gelida
paralizzerà i nervi, tra vene e arterie
interrotta ogni comunicazione.


Non cercate, uomini donore
di salvare la vostra coscienza
con medicine di gentilezza pelosa,
scendete dal vostro scranno
per urlare alle pietre: Io sono stato!
Eccomi, il vostro debitore.


E il sangue che ho sparso 
nei corridoi sia la resa per me
unalba di resurrezione per voi.





* Francesco Fortugno, vice presidente della regione Calabria e primario del pronto soccorso dellospedale di Locri, venne assassinato il 16 ottobre del 2005 mentre si recava ad esercitare il suo diritto di voto. 



*



LOCRI, OSTRY DYŻUR 


Podejdźcie bliżej, ludzie honoru,
nadszedł czas: zarżnijcie nas wszystkich!


Lecz najpierw wysłuchajcie 
tnącego jak ostrze krzyku -  ciała - Chrystusa,
rozdzierającego umysły i ściany
w tym domu szacunku dla chorych.


Kopuły nadmorskich sosen oddychają 
pyłem dawnych grabieży,
kolczaste łopaty opuncji
przyjmują splunięcia libeccia.


Poczujcie, jak czujecie kwiaty pomarańczy, 
ocierania się ciał o zmięte prześcieradła; słuchajcie nóg łóżek,
jak zgrzytają po spróchniałych płytkach.


Paznokcie przy oddechu ryją skórę
niezmazanym stemplem rozpaczy.


Jak ośmiornice ciskane o skały
wasze słowa–trucizny wyżłobią bruzdy
w opadających tkankach ciał–widm.
Lodowaty prąd sparaliżuje nerwy,
a między żyłami i tętnicami
ustanie wszelka komunikacja.


Nie próbujcie, ludzie honoru,
ratować sumienia
lekiem czułej uprzejmości;
zejdźcie ze swych tronów,
by krzyczeć do kamieni: Byłem!
To ja, wasz dłużnik.


A krew, którą przelałem
na korytarzach, niech stanie się dla mnie zapłatą,
a dla was świtem zmartwychwstania.




* Francesco Fortugno, wiceprzewodniczący regionu Kalabria i ordynator ostrego dyżuru szpitala w Locri, został zamordowany 16 października 2005 roku, gdy podążał na głosowanie.


***
Per altri articoli dedicati a psicologia, curiosità, benessere, scienza e divulgazione visita anche Italia News Post:










Commenti