Focus / Fokus: La delicatezza del sentimento amoroso con la profondità del sentire interiore nei versi poetici di Gabriella Picerno / Delikatność uczucia miłosnego i głębia wewnętrznego przeżywania w wersach poetyckich Gabrielli Picerno
Komentarz i przekład z języka włoskiego Izabella Teresa Kostka.
Commento e traduzione in lingua polacca Izabella Teresa Kostka.
***
*
“Beati coloro che si baceranno sempre al di là delle labbra,
varcando il confine del piacere, per cibarsi dei sogni.”
cit. Alda Merini
Che cosa sarebbe il mondo senza l’amore, senza quella forza universale che, fin dall’inizio dell’esistenza umana, motiva gli uomini ad agire? È nutrimento e ispirazione, benedizione e maledizione, bene e male, e le sue innumerevoli sfumature hanno da sempre ispirato gli artisti a seguire il corteo delle Muse. Su questa strada procede con profonda convinzione Gabriella Picerno, la cui vita, sia professionale sia artistica, è radicata in una dimensione densa di tematiche emotive, sessuologia, nonché di valori e tensioni nelle relazioni interpersonali. Nelle poesie oggi presentate la parola poetica dell'autrice diventa carezza intima, memoria, desiderio ardente e riflessione. In questi versi Gabriella intreccia con straordinaria naturalezza la delicatezza del sentimento amoroso con la profondità del sentire interiore, dando voce a emozioni che vibrano tra la nostalgia, l’attesa, la presenza dell’altro e la consapevolezza del tempo che passa. La lettura poetica è un viaggio emozionante iniziato dalle "Fessure" dell’esistenza, in cui la vita si rivela fragile, fino alla sottile tenerezza immortalata nella lirica "Abat-jour", dove l’amore illumina anche il buio, dalla musicalità quasi evocativa fino alla sensualità cristallina e avvolgente di testi come "Parole di baci" e "Ai confini dell’amore". La poesia di Gabriella Picerno è fortemente sensoriale: i profumi, la luce, la pelle, i suoni diventano strumenti attraverso cui raccontare l’amore carnale e il ricordo. Ogni immagine è costruita con intensità ma senza eccessi né volgarità, conservando un'armonia lirica capace di rendere universale il sentimento molto personale. Anche nelle sfaccettature più coraggiose e intime, la voce della poetessa rimane intrisa di eleganza e autenticità, trasformando l’esperienza individuale in emozione condivisa, evidenziata con trasparenza ed equilibrio. L'amore è descritto nei suoi molteplici volti: come desiderio puramente sessuale, come nutrimento, come presenza ma anche come dimensione sublime in cui l’identità individuale si apre all’altro. Ne sboccia con eleganza una scrittura intensa e delicata come un fiore, capace di toccare corde profonde del nostro sentire attraverso immagini quotidiane ma luminose, in cui la fragilità umana si fa forza e bellezza.
Leggere le poesie di Gabriella Picerno significa entrare in un universo fragile e multicolore dove la sensibilità femminile si esprime con sincerità e grazia, raccontando il valore delle emozioni più autentiche che luccicano nel silenzio, nei ricordi, nei gesti d’amore e nelle parole, spesso, mai dette.
Buona lettura!
Izabella Teresa Kostka, aprile 2026
****
"Błogosławieni ci, którzy będą się całować zawsze poza krawędzią ust,
przekraczając granicę rozkoszy, by karmić się marzeniami.”
cyt. Alda Merini
Czym byłby świat bez miłości, bez tej uniwersalnej siły, która od początku istnienia ludzkości motywuje człowieka do działania? Uczucie to jest pokarmem i inspiracją, błogosławieństwem i przekleństwem, dobrem i złem, a jego niezliczone odcienie od zawsze inspirowały artystów do podążania w orszaku Muz.
Tą drogą z głębokim przekonaniem podąża także Gabriella Picerno, której życie zarówno zawodowe, jak i artystyczne, zakorzenione jest w przestrzeni przesyconej problematyką emocji, seksuologii oraz wartości i napięć obecnych w relacjach międzyludzkich.
W prezentowanych dziś wierszach poetyckie słowo autorki staje się czułym dotykiem, wspomnieniem, żarliwym pragnieniem i czystą refleksją. W przedstawionych poniżej wersach Gabriella z niezwykłą naturalnością splata delikatność uczucia miłosnego z głębią wewnętrznego przeżywania, dając głos emocjom drgającym pomiędzy tęsknotą, oczekiwaniem, obecnością drugiej osoby i świadomością przemijającego czasu. Lektura tych utworów staje się poruszającą podróżą, rozpoczętą od "Szczelin” istnienia, w których życie ukazuje swoją kruchość, aż po subtelną czułość utrwaloną w wierszu "Abat-jour / Abażur”, gdzie miłość rozświetla nawet mrok, podróżą od niemal sugestywnej muzykalności aż po krystaliczną i otulającą zmysłowość tekstów takich jak "Słowa pocałunków” oraz "Na granicach miłości”. Poezja Gabrielli Picerno jest głęboko zmysłowa: zapachy, światło, skóra i dźwięki stają się narzędziami, poprzez które opowiada o miłości cielesnej i pamięci. Każdy obraz budowany jest z intensywnością, lecz bez przesady i wulgarności, zachowując liryczną harmonię zdolną nadać uniwersalny wymiar głęboko osobistemu uczuciu.
Nawet w najbardziej odważnych i intymnych odcieniach głos poetki pozostaje przesiąknięty elegancją i autentycznością, przemieniając indywidualne doświadczenie we wspólne emocje, ukazane z przejrzystością i równowagą. Miłość opisana jest w swoich licznych odsłonach: jako czysto zmysłowe pragnienie, jako pokarm, jako obecność, ale również jako wymiar wzniosły, w którym indywidualna tożsamość otwiera się na drugiego człowieka.
W ten sposób rodzi się pisarstwo intensywne, a zarazem delikatne jak kwiat, zdolne poruszyć najgłębsze struny naszej wrażliwości poprzez obrazy codzienne, lecz pełne światła, w których ludzka kruchość staje się siłą i pięknem.
Czytając wiersze Gabrielli Picerno zagłębiamy się w kruchy i wielobarwny wszechświat, w którym kobieca wrażliwość wyraża się ze szczerością i wdziękiem, opowiadając o wartości najbardziej autentycznych emocji, które połyskują w ciszy, we wspomnieniach, w miłosnych gestach i w często nigdy niewypowiedzianych słowach.
Miłej lektury!
Izabella Teresa Kostka, kwiecień 2026
***
FESSURE
Granelli senza spigoli
abbracciano la luna
di baci forti
di sapori ormai antichi
di fiori che ancora dovevano sbocciare.
Ma la vita cammina
non ha pazienza
e il suo passo è faticoso.
Percorro le sue strade senza sogni
e contemplo le gioie,
la vita prepotente
quella che non chiede
quella che devi vivere
perché non sai
se di nuovo
ti guarderà negli occhi.
*
SZCZELINY
Ziarna bez krawędzi
obejmują księżyc
mocnymi pocałunkami
już minionymi smakami
kwiatami, które dopiero zakwitną.
Lecz życie płynie
jest niecierpliwe,
a jego rytm wyczerpuje.
Przemierzam jego ulice bez marzeń
i kontempluję radości,
przytłaczające życie,
które nie pyta,
które musisz przeżyć,
bo nie wiesz,
czy znów spojrzy ci w oczy
.
***
ABAT-JOUR
Spegni l'abat-jour
e guardiamoci al buio.
Ascoltiamo i respiri.
Tutto brilla, al buio, tutto brilla senza stelle.
Ma io ti vedo bene
in questa luce creata,
sento i contorni del tuo corpo
e conto a uno a uno
i tuoi brividi,
fanno tic toc a tempo
a ritmo danzante.
Non mi importa della luce sfocata oltre la finestra,
qui tutto brilla
anche i pensieri sono distesi, adagiati su fiori di pesco.
Mai erano stati così, hanno perso quell'agitazione inutile
della vita frenetica.
Brilliamo solo insieme io e te,
da soli la luce si spegne
come l'abat-jour.
*
ABAŻUR
Zgaś abażur
i popatrzmy na siebie w mroku.
Wsłuchajmy się w oddechy.
Wszystko lśni w ciemności, wszystko jaśnieje bez gwiazd.
Lecz ja widzę cię wyraźnie
w tym stworzonym świetle,
czuję kontury twego ciała
i liczę jeden po drugim
twe dreszcze,
tykają rytmicznie tik-tak
w tanecznym tempie.
Nie obchodzi mnie rozmyte światło za oknem,
tu wszystko błyszczy,
nawet myśli są spokojne,
ułożone na kwiatach brzoskwini.
Nigdy takie nie były,
zgubiły ten niepotrzebny niepokój
szalonego życia.
Lśnimy razem, ja i ty,
my sami, a światło gaśnie
jak abażur.
***
DAMMI L'ANIMA
Abbandonati al piacere
come un tempo,
quando ti spogliavi di tutti i tuoi veli inutili
e ti mostravi a mani aperte
ancora candide
e senza filtri
il cuore
sprigionava profumi veri.
Spogliati dei tormenti
che ti girano intorno
e fammi vedere
le tue fragilità
senza paure,
senza pensieri di sconfitta.
Attraversa tutti i ponti
e tutti i mari
affinché tu possa
denudarti
di ogni indecisione.
Poi spogliati davanti a me
per far emergere le giornate buie
perché io possa sentire
i brividi che corrono
sul tuo corpo
ed esaltare
la tua forza dirompente.
*
ODDAJ MI DUSZĘ
Oddaj się przyjemności,
tak jak kiedyś,
gdy zrzucałeś z siebie wszystkie bezużyteczne zasłony
i pokazywałeś się z otwartymi dłońmi,
wciąż szczery
i bez filtrów,
a twe serce
wydzielało szczere wonie.
Zdejmij z siebie troski,
wirujące wokół ciebie
i pozwól mi zobaczyć
twe słabości
bez lęku,
bez myśli o porażce.
Przekrocz wszystkie mosty
i morza,
byś mógł
obnażyć się
z niezdecydowania.
Potem rozbierz się przede mną,
by wydobyć na światło dzienne mroczne dni,
bym mogła poczuć
dreszcze,
przechodzące
przez twe ciało
i wychwalać
twą porywającą siłę.
***
TRE FEBBRAIO
L’aria è lieve e
profumata di tiglio
proprio come
quella sera
in cui i nostri
passi echeggiavano
leggeri nel fresco della notte.
Quando i nostri sguardi
urlavano
con parole silenziose
la gioia del nostro essere lì
insieme.
Il nostro avanzare nell’oscurità
ci portava a
sentirci
e ci donava
quello sfiorar di sensi,
delicato, ma a tratti
poderoso e prepotente.
Le tue carezze
tra i miei capelli fluenti
sprigionavano
l’aroma della dolcezza
che ci accompagnò sempre
nella vicinanza.
Quella delicatezza forte
come un fragore
nella notte
silenziosa,
rarefatta.
*
TRZECIEGO LUTEGO
Powietrze jest lekkie i
pachnie lipą,
jak
tego wieczoru,
gdy nasze
kroki rozbrzmiewały
lekko w chłodnej nocy.
Kiedy nasze spojrzenia
wykrzykiwały
cichymi słowami
radość z bycia
tam
razem.
Nasze podążanie w ciemności
pozwoliło nam
poczuć się nawzajem
i dało nam
delikatne muśnięcie
zmysłów, a czasami
silne i przytłaczające.
Twe pieszczoty
w moich rozpuszczonych włosach
uwolniły
aromat czułości,
który zawsze nam towarzyszył
w bliskości.
Delikatność, silną
jak krzyk
w
cichej,
rozrzedzonej
nocy.
***
NEI TUOI OCCHI
Vedevo acque limpide in un giorno assolato d’estate.
Una spinta violenta di desiderio
aleggiava continuamente
come forza dominante
come luce suprema nelle tenebre.
Come fiamme scoppiettanti
bruciavano di desiderio,
nudi davanti a me,
mi spogliavano di tutto.
Con ardore hai
seminato luce che
correva lungo il mio corpo
e si riempiva di me.
I tuoi occhi erano fieri del mio piacere.
*
W TWYCH OCZACH
Widziałam czyste wody w słoneczny letni dzień.
Gwałtowny przypływ pożądania
unosił się nieustannie
jak dominująca siła
jak najwyższa światłość w mroku.
Jak trzaskające płomienie
płonęły przede mną
nagim pożądaniem,
obnażając mnie ze wszystkiego.
Z żarliwością
zasiałeś światło,
co płynęło po mym ciele,
mną się wypełniało.
Twe oczy były dumne z mojej rozkoszy.
***
PIAZZA FRANCIA
Una sera d’inverno mi aspettavi
tra l’imbrunire del giorno ormai quasi sul filo dell’orizzonte
e un lievissimo vento che muoveva gli aghi di pino
con leggerezza.
Scesi dall’auto
mentre tu mi venivi incontro
con il tuo passo sorpreso,
per la prima volta soli,
fuori da tutti i nostri mondi laboriosi.
Seduta nella tua auto
mi assalì una piacevolezza,
come il candore di un’ovatta soffice
che mi avvolgeva
e fece cadere quel filo di imbarazzo
che si era fatto sentire mentre giungevo a te.
*
PLAC FRANCUSKI
Pewnego zimowego wieczoru oczekiwałeś mnie
pomiędzy zmierzchem dnia, już prawie na horyzoncie,
a lekką bryzą, delikatnie poruszającą sosnowymi igłami.
Wysiadłam z samochodu,
gdy zbliżyłeś się zaskoczonym krokiem,
po raz pierwszy byliśmy sami,
daleko od naszych zabieganych światów.
Siedząc w twym samochodzie,
ogarnęła mnie przyjemność,
jak biel miękkiej waty
otulająca
i usuwająca ślady zażenowania,
dające o sobie znać
w drodze do ciebie.
***
NINNA NANNA TRA LE NUVOLE
Vorrei cullarti
con tutti i più lenti bisbigli
della mia voce,
far entrare
il mio respiro impalpabile tra le tue mani
e poi raggiungerti
dappertutto.
Avvolgerti tra le mie braccia
in un mantello di pelle
che trattenga tutto il tepore
dei baci,
di incontri in penombra.
Accendere carezze stuzzicanti sui tuoi occhi
e sulle tue labbra disegnare i confini
fino a quando…
canterei,
tra i tuoi capelli,
la ninna nanna
che lambisce il tuo volto
con dolci melodie sillabate.
Contemplare il tuo volto disteso,
mentre ti addormenti
con i sogni che hanno le mie sembianze
e il profumo dei miei capelli.
*
KOŁYSANKA W CHMURACH
Chciałabym cię ukołysać
najcichszymi szeptami
swego głosu,
pozwolić,
by mój niewyczuwalny oddech wniknął w twe dłonie
i wszędzie ciebie dosięgnął.
Otulić cię w ramionach
płaszczem z mej skóry,
co zachowuje cały żar
pocałunków
i spotkań w półcieniu.
Rozpalić pobudzające pieszczoty w twych oczach
i nakreślić granice na twoich ustach,
aż…
zaśpiewałabym
w twych włosach
kołysankę,
pieszczącą twe oblicze
czułymi melodiami.
Podziwiać twą pogodną twarz,
gdy oddajesz się snom,
które mają mą postać
i woń moich włosów.
***
PAROLE DI BACI
Ti bacerei ora, ma anche dopo
e poi prima.
Senza perdere tempo.
Perché gli attimi diventino baci su di te.
Per sentire le mie labbra caramellate sulle tue.
Ovunque bacerei la tua pelle,
nei luoghi più segreti,
assaporare il mormorio delle tue morbidezze
ma ora ti bacerei, qui, in piazza
tra i castagni e le margherite,
per dare voce suadente
al sapore dei nostri baci,
al profumo speziato delle nostre labbra,
alla nostra pelle intrecciata dal filo di seta,
ai nostri sorrisi persi tra i platani e le cicale.
*
SŁOWA POCAŁUNKÓW
Całowałabym cię teraz, ale i później,
i wcześniej.
Nie tracąc czasu.
Aby chwile stały się
na tobie pocałunkami.
Czuć moje wargi karmelizujące się na twoich.
Całowałabym twą skórę wszędzie,
w najskrytszych miejscach,
by rozkoszować się szmerem jej miękkości,
lecz teraz całowałabym cię, tutaj, na placu
wśród kasztanowców i stokrotek,
by dopuścić do głosu
smak pocałunków,
korzenny zapach naszych ust,
naszą skórę utkaną jedwabną nicią,
uśmiechy zagubione pośród platanów i cykad.
*** ️
UN TOCCO DI CIELO
Conosco bene il tuo sospiro
musica per il mio cuore,
aria leggera
che soffiava sulla mia pelle.
Ancora palpita nei miei pensieri.
Era anche nel tuo sguardo
che mi stringeva forte
e nel quale mi arrendevo.
Disarmata.
Un tocco di cielo che mi accarezzava.
Ti sentivo scorrere avanti,
ancora avanti,
poi tornavi indietro,
finché quel sospiro si riempiva di me.
*
DOTYK NIEBA
Dobrze znam twe westchnienie,
muzykę dla mego serca,
lekkie powietrze
muskające mą skórę.
Wciąż trzepocze w mych myślach.
Było także w twym spojrzeniu,
które tuliło mnie mocno
i któremu się poddałam.
Rozbrojona.
Pieszczący mnie dotyk nieba.
Czułam, jak płyniesz naprzód,
ciągle naprzód,
a potem powracasz,
aż to westchnienie mnie wypełniło.
***
UN TOZZO DI PANE (pane d'amore)
È ancora lì quel tozzo di pane,
in quella borsa di tela, tra i miei
quaderni, tra le mie carte
un po’ sgualcite
e anche un po’ invecchiate.
Quel pane profumato di curcuma,
che tu avevi preparato con amore per me,
aveva il tuo sapore che si era impastato
con le tue mani
e con i tuoi pensieri verso me.
Non ho più gustato quel pane
eppure vorrei mangiarlo di nuovo
e questa volta con la sensazione
di assaporarlo tutto, fino all’ultima briciola
e saziare le mie labbra
come una bambina golosa
che non conosce mezze misure,
ma apre le braccia per
farti entrare
con tutti i sapori conosciuti e sconosciuti
per averti di nuovo qui vicino a me.
*
KAWAŁEK CHLEBA (chleba miłości)
Ten kawałek chleba wciąż tam tkwi,
w tej płóciennej torbie, wśród mych
zeszytów, mych papierów,
trochę zmięty
i zestarzały.
Ten chleb pachnący kurkumą,
który z miłością mi przygotowałeś,
miał twój smak, ugnieciony
twymi rękoma
i myślami o mnie.
Nigdy więcej nie kosztowałam takiego chleba,
a jednak chciałabym go zjeść ponownie
i tym razem ciesząc się nim w całości, aż do ostatniego okruszka
i nasycenia ust
jak chciwe dziecko,
które nie zna półśrodków,
lecz otwiera ramiona,
by
wpuścić cię
ze wszystkimi znanymi i nieznanymi smakami
i znów mieć cię tutaj, obok siebie.
***
ASSAPORARSI
Appoggiati lievemente su questo ramo,
un bacio cascò a terra, ma si fermò
tra due fragole scarlatte come i nostri pensieri.
Le dita coglievano i nostri frutti
maturi nei sogni,
succosi nei desideri.
Avevano la forma delle stelle
e in quel luccichio fu naturale
mordere quei frutti saporiti di felicità.
*
ROZKOSZUJMY SIĘ
Opierając się lekko na gałęzi,
pocałunek spadł na ziemię, lecz zatrzymał się
między dwiema truskawkami, szkarłatnymi jak nasze myśli.
Nasze palce zrywały owoce,
dojrzewające w naszych snach,
soczyste w pragnieniach.
Miały kształt gwiazd,
a w ich blasku naturalne było
gryzienie tych owoców, pełnych smaku szczęścia.
***
AI CONFINI DELL'AMORE
Le tue labbra cercano le mie
come mare che accarezza gli scogli.
Un intimo sfiorar
mi sorprende,
un sobbalzo d'amore mi percuote
come un cappello nel vento mi sollevo.
I miei occhi immersi nell'orizzonte di luce
delle tue pupille
mi fanno giungere sul bordo
della vita.
Negli attimi silenziosi,
eterni,
i confini si perdono,
sfumano via come farfalle tra cielo e mare.
Tutto è noi.
Sussurri di labbra, palpiti forti oltrepassano ogni frontiera,
come corde ci legano,
il calore forte ci culla braccia nelle braccia
labbra nelle labbra.
Guardarsi e odorare solo fragranze pulite, nitide
che arrivano lontano
oltre ogni confine.
*
NA GRANICACH MIŁOŚCI
Twe wargi szukają moich
jak morze muskające skały.
Intymny dotyk
mnie zaskakuje,
impet miłości uderza mnie
jak kapelusz na wietrze, powstaję.
Me oczy zanurzone w horyzoncie twych
świetlistych źrenic
prowadzą mnie już krawędzi
życia.
W cichych,
wiecznych chwilach,
granice giną,
bledną jak motyle między niebem a morzem.
Wszystko jest nami.
Szepty ust, silne bicia serc przekraczają każdą granicę,
wiążą nas jak liny,
silne ciepło nas kołysze, ramiona w ramionach
usta w ustach.
Patrząc na siebie czujemy tylko czyste, klarowne wonie,
sięgające daleko
poza wszelkie granice.
***
Per altri articoli dedicati a psicologia, curiosità, benessere, scienza e divulgazione visita anche Italia News Post:
Commenti
Posta un commento
Grazie per il tuo commento torna a trovarci su Alessandria post