Focus letterario / Fokus literacki: Il dialogo ininterrotto con la memoria nella voce poetica di Tadeusz Zawadowski/ Nieprzerwany dialog z przeszłością w wierszach Tadeusza Zawadowskiego



Komentarz i przekład na język włoski Izabella Teresa Kostka.

Commento e traduzione in italiano Izabella Teresa Kostka.

***

     La poesia polacca vanta numerosi autori di fama mondiale, tra cui i celebri Premi Nobel per la Letteratura: Henryk Sienkiewicz (prosa), Władysław Reymont (prosa), Czesław Miłosz (poesia), Wisława Szymborska (poesia) e Olga Tokarczuk (prosa). La tradizione letteraria è profondamente radicata nella cultura polacca e ancora oggi offre numerose voci di grande spessore e valore artistico. Tra gli autori contemporanei più interessanti con una lunghissima carriera letteraria, desidero presentare Tadeusz Zawadowski, del quale propongo dodici poesie scelte nell'ambito del mio "Focus letterario / Fokus literacki".
     "Cartoline dall'assenza" è un ciclo poetico nato dalla piena maturità di una lunga esperienza creativa. In occasione del cinquantesimo anniversario dell'attività letteraria dell'autore, questa raccolta sarà pubblicata nel 2027 e proposta non soltanto come un bilancio celebrativo, ma soprattutto come un intenso viaggio interiore attraverso gli spazi della memoria, del tempo e dell'identità. Vorrei sottolineare che l'assenza, evocata fin dal titolo, non coincide affatto con il vuoto, ma con una diversa forma di presenza. Il ritorno nei luoghi dell'assenza significa confrontarsi con ciò che il tempo ha trasformato, senza però cancellarlo. Per questo motivo, ogni poesia si configura come una cartolina postale inviata da una terra  familiare e irraggiungibile. Nel ciclo qui presentato il poeta conferma una delle caratteristiche più riconoscibili della sua scrittura: la capacità di trasformare il paesaggio in una forma del pensiero. Il mare, che attraversa come una marea gran parte della raccolta, non rappresenta soltanto uno degli scenari preferiti di Zawadowski, ma diventa la sorgente stessa della sua ispirazione poetica. Da esso nascono immagini di straordinaria forza espressiva:  porti, caravelle, alberi maestri, sartie, gabbiani, orizzonti sconfinati che delineano un autentico universo simbolico nel quale si sviluppa la riflessione sull'esistenza umana. Gli elementi marini e fluviali, con il loro moto incessante e ondeggiante, non vengono intesi soltanto come simboli dell'avanzare, ma anche del ritorno: un ritorno che non vuole recuperare il passato, ma comprenderne il significato e fare i conti con l'esperienza vissuta. Nell'intera raccolta colpisce la naturalezza con cui l'autore intreccia la dimensione più intima e personale con quella universale. Le vicende autobiografiche non vengono mai narrate direttamente, ma sono filtrate attraverso immagini essenziali e di grande trasparenza. Davanti ai nostri occhi scorrono, in un continuo susseguirsi di inquadrature, un ramo che bussa alla finestra, uno stormo di gru, un molo che sembra voler abbandonare la terra, una barca lasciata alla deriva, un paio di scarpe bagnate. La memoria, invece, non assume mai un tono nostalgico o malinconico, ma si presenta come uno spazio critico nel quale l'autore mette alla prova la propria identità. 
    Anche il lessico e la forma rinunciano a ogni tono retorico e a qualsiasi forzatura artificiosa. Quella di Zawadowski è una voce poetica di rara limpidezza, che non ricerca l'effetto, ma la precisione espressiva e la risonanza interiore. Le pause, gli spazi bianchi e le improvvise chiuse, con l'ultimo verso rigorosamente isolato dal corpo della poesia,  ampliano la forza espressiva del non detto, affidando al silenzio il compito di completare il senso dell'intero testo. Vorrei inoltre sottolineare che, sotto questa apparente semplicità stilistica, vibrano densi richiami filosofici. Il tempo, il ricordo, la memoria, il debito vitale da scontare, la responsabilità della parola e il rapporto fra presenza e assenza formano i nuclei tematici dell'intero ciclo. Da questo catalogo di motivi emerge la consapevolezza che vivere significa inseguire ciò che continuamente ci sfugge.
     Panta rei, tutto scorre, tutto passa. È impossibile entrare due volte nello stesso fiume, perché le sue acque sono già diverse. Proprio da questa legge universale del divenire nascono "Cartoline dall'assenza", un ciclo poetico che mette in luce come nessun ritorno possa restituire ciò che è stato. Eppure è proprio nel desiderio di riavvicinarsi al passato, nel dialogo ininterrotto con la memoria e con il tempo, che vibra il significato più profondo e spirituale del vivere e dello scrivere.

Auguro a tutti un'emozionante lettura.

Izabella Teresa Kostka
Agosto 2026



***

Poezja polska może poszczycić się licznymi autorami światowej sławy, wśród których znajdują się wybitni Laureaci Literackiej Nagrody Nobla: Henryk Sienkiewicz (proza), Władysław Reymont (proza), Czesław Miłosz (poezja), Wisława Szymborska (poezja) oraz Olga Tokarczuk (proza). Tradycja literacka jest głęboko zakorzeniona w polskiej kulturze i również dziś oferuje wiele głosów o niezwykłej sile oraz wartości artystycznej. Wśród najbardziej interesujących współczesnych twórców, mających za sobą bardzo długą drogę literacką, pragnę przedstawić Tadeusza Zawadowskiego, którego dwanaście wybranych wierszy prezentuję w ramach mojego "Fokusu literackiego / Focus letterario”.
         "Pocztówki z nieobecności” to cykl poetycki zrodzony z pełnej dojrzałości wynikającej z wieloletniego doświadczenia twórczego. Z okazji pięćdziesięciolecia działalności literackiej autora tom ten zostanie opublikowany w 2027 roku i zaprezentowany nie tylko jako podsumowanie jubileuszowe, lecz przede wszystkim jako intensywna podróż wewnętrzna poprzez przestrzenie pamięci, czasu i tożsamości. Pragnę podkreślić, że nieobecność, przywołana już w samym tytule, nie oznacza jednak pustki, lecz inną formę obecności. Powrót do miejsc nieobecności oznacza konfrontację z tym, co czas przekształcił, ale czego nie zdołał wymazać. Dlatego każdy wiersz jawi się jako pocztówka wysłana z krainy zarazem znajomej i nieosiągalnej. W prezentowanym tutaj zbiorze wierszy poeta potwierdza jedną z najbardziej rozpoznawalnych cech swojej twórczości: zdolność przemieniania pejzażu w myśli. Morze, które niczym przypływ i odpływ przenika znaczną część wierszy, nie jest jedynie jednym z ulubionych pejzaży Zawadowskiego, lecz staje się samym źródłem jego poetyckiej inspiracji. Z niego rodzą się obrazy o niezwykłej sile wyrazu: porty, karawelle, maszty, wanty, mewy, bezkresne horyzonty, tworzące autentyczny symboliczny wszechświat, w którym rozwija się refleksja nad ludzką egzystencją. Elementy morskie i rzeczne, wraz ze swoim nieustannym, falującym ruchem, nie są postrzegane wyłącznie jako symbole przemijania i posuwania się naprzód, lecz także powrotu, który nie pragnie odzyskać przeszłości, ale chce zrozumieć jej znaczenie i zmierzyć się z przeżytym doświadczeniem.  W całym cyklu dominuje naturalność, z jaką autor splata wymiar najbardziej osobisty i intymny z wymiarem uniwersalnym. Sceny  autobiograficzne nigdy nie są opowiadane bezpośrednio, lecz są filtrowane poprzez proste, esencjonalne i niezwykle przejrzyste obrazy. Przed naszymi oczami przesuwają się w nieustannym ciągu poetyckich kadrów: gałąź stukająca w okno, klucz żurawi, molo, które zdaje się pragnąć opuścić ląd, pozostawiona na łasce fal łódź, para mokrych butów. Sama pamięć i wspomnienia natomiast nigdy nie przybierają tonu nostalgicznego ani melancholijnego, lecz stają się przestrzenią krytyczną, w której autor poddaje próbie własną tożsamość.
    Również język i forma rezygnują z wszelkiej retorycznej przesady oraz sztucznej stylizacji. Poezja Zawadowskiego jest głosem o niezwykłej klarowności, który nie poszukuje efektu, lecz precyzji wyrazu i wewnętrznego rezonansu. Pauzy, białe przestrzenie oraz nagłe zakończenia z ostatnim wersem konsekwentnie wyodrębnionym z korpusu wiersza, wzmacniają ekspresyjną siłę niedopowiedzenia i zawieszenia, powierzając ciszy zadanie dopełnienia sensu całego tekstu. Pragnę również podkreślić, że pod pozorną prostotą stylistyczną kryją się głębokie odniesienia filozoficzne. Czas, wspomnienie, pamięć, życiowy dług do spłacenia, odpowiedzialność słowa oraz relacja między obecnością i nieobecnością tworzą zasadnicze kręgi tematyczne całego cyklu. Z tego katalogu motywów wyłania się świadomość, że żyć oznacza podążać za tym, co nieustannie nam umyka.
     Panta rei - wszystko płynie, wszystko przemija. Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki, ponieważ jej wody są już inne. Właśnie z tego uniwersalnego prawa przemijania rodzą się "Pocztówki z nieobecności” -  cykl poetycki ukazujący, że żaden powrót nie jest w stanie przywrócić tego, co minęło. A jednak to właśnie w pragnieniu zbliżenia się do przeszłości, w nieustannym dialogu z pamięcią i czasem, pulsuje najgłębszy, duchowy sens życia i pisania.

Życzę wszystkim wzruszającej lektury.

Izabella Teresa Kostka
Sierpień 2026

****

Wiersze  z cyklu pt. "Pocztówki z nieobecności", który ukaże się w wersji książkowej w przyszłym roku na 50.lecie pracy twórczej poety. 

Le poesie della raccolta "Cartoline dall'assenza", che vedrà la luce in edizione libraria il prossimo anno, in occasione del cinquantesimo anniversario dell'attività letteraria del poeta.

***



POCZTÓWKA  Z NIEOBECNOŚCI

nigdy mnie tu nie było. tylko niespieszne kroki morza
pozostawiły ślady na piasku. a jednak wróciłem
do miejsca swej nieobecności.
choć wszyscy powtarzali żebym tego nie robił.
mówili że przeszłość jest rzeką
i nigdy nie powraca. ale mewy wciąż te same
i słony smak wody. takie je zapamiętałem

z mojej nieobecności.

*

CARTOLINA DALL'ASSENZA

non sono mai stato qui. soltanto i passi lenti del mare
hanno lasciato impronte sulla sabbia. eppure sono tornato
nel luogo della mia assenza.
anche se tutti mi ripetevano di non farlo.
dicevano che il passato è un fiume
e non ritorna mai. ma i gabbiani sono sempre gli stessi
e lo stesso il sapore salato dell'acqua. così li ricordavo

dalla mia assenza.



***

IMPERIA

wpatruję się w morze i kątem oka dostrzegam
wszystkie stoczone tu bitwy. zatopione
okręty chełpiące się swym orężem. karawele
zwożące bogactwa z nieznanych lądów. tak
rodziły się imperia i rozpadały się niczym zamki 
z piasku. spoglądam na bawiące się obok dzieci
z uporem wznoszące kolejne

imperia.

*


IMPERI

fisso il mare e con la coda dell'occhio vedo
tutte le battaglie combattute qui. le navi
affondate che si vantavano delle loro armi. le caravelle
che trasportavano ricchezze da terre sconosciute. così
nascevano gli imperi e si dissolvevano come castelli
di sabbia. guardo i bambini che giocano accanto,
ostinati a costruire ancora

imperi.


***

WANTY

stoję na molo coraz bardziej wychodzącym w morze.
tak jakby pragnęło odejść od brzegu. zapomnieć
o nim i podążyć własnym szlakiem. śledzę
loty ptaków połykających horyzont niczym rybę
płynąca pod powierzchnia wody. podążam
wzrokiem jakbym chciał poznać
co kryje się za linią łączącą niebo z morzem. pytam
cieni żeglarzy którzy nie powrócili do portów
ale milczą jakby im zerwane wanty

zasznurowały usta.


*

SARTIE

sto sul molo che si spinge sempre più al largo.
come se volesse allontanarsi dalla riva. dimenticarla
e seguire una rotta tutta sua. seguo
il volo degli uccelli che inghiottono l'orizzonte come un pesce
che nuota sotto la superficie dell'acqua. li seguo
con lo sguardo come se volessi sapere
che cosa si nasconde oltre la linea che unisce il cielo al mare. domando
alle ombre dei marinai che non sono tornati in porto
ma tacciono come se le sartie spezzate

avessero cucito le loro bocche.


***

POWRÓCIŁY ŁODZIE

powróciły łodzie do portów nie odkrywszy lądów. wszystko
zostało już nazwane. nowe ziemie postarzały. dawno
skradziono złoto mirrę i kadzidło. przyglądam się połamanym
masztom i zmęczonym twarzom żeglarzy. ich matki
nie doczekały synów stęsknione kobiety kochanków.
przypatruję się zarysom łodzi coraz bardziej

zacierającym w pamięci.


*

SONO TORNATE LE BARCHE

sono tornate le barche in porto senza aver scoperto nuove terre. tutto
era già stato nominato. le terre nuove erano ormai invecchiate. da tempo
erano stati rubati l'oro, la mirra e l'incenso. osservo gli alberi
spezzati e i volti stanchi dei marinai. le loro madri
non hanno rivisto i figli, le donne colme di nostalgia i loro amanti.
seguo le sagome delle barche che si fanno sempre più

sfocate nella memoria.

***

MIASTO

to był zwyczajny dzień. miasto jak zwykle parowało
tłumem spieszących do pracy i zapachem spalin
snujących się wzdłuż ulic. szukałem 
pośród nich swego miejsca ale moje kroki
odeszły gdzieś daleko. tam gdzie miasto
kończy swe panowanie a linia morza łączy się
z horyzontem. siedziałem na opuszczonej łajbie
i liczyłem przybijające do brzegu fale. miasto odpływało 
ode mnie a jego gwar zakrzykiwały zgłodniałe

mewy.


*

CITTÀ

era un giorno qualunque. la città, come sempre, evaporava
di folla affrettata verso il lavoro e dell'odore dei gas di scarico
che si trascinava lungo le strade. cercavo
tra loro il mio posto, ma i miei passi
si erano allontanati chissà dove. là dove la città
termina il suo dominio e la linea del mare si unisce
all'orizzonte. sedevo su una barca abbandonata
e contavo le onde che arrivavano a riva. la città si allontanava
da me e il suo frastuono veniva sovrastato dagli affamati

gabbiani.



***

ODPŁYW

w przemoczonych butach odchodzi ode mnie ocean. cofa się
 głąb siebie jak stary człowiek w dzieciństwo. przerażone
mewy daremnie zatrzymać go krzykiem ale on
uparcie ciągnie za sobą wszystkie morza do których przez lata
wpływały moje rzeki. śledzę narastającą pustynię
jakbym chciał podążyć śladem uciekającej wody. moje oazy
gonią horyzont i znaczą go fatamorganą. nie mam już siły

by je dogonić.


*


RITIRO

con le scarpe fradice l'oceano si allontana da me. si ritira
nel profondo di sé come un vecchio che torna all'infanzia. gli impauriti
gabbiani invano cercano di fermarlo con le loro grida, ma lui
ostinatamente trascina con sé tutti i mari nei quali per anni
sono confluiti i miei fiumi. seguo il deserto che cresce
come se volessi seguire le tracce dell'acqua in fuga. le mie oasi
inseguono l'orizzonte e lo segnano di miraggi. non ho più forza

per raggiungerle.


***

MOJE RZEKI

płyną przeze mnie rzeki wraz z rozlewiskami. nazywam je
wzruszeniami. próbuję ujarzmić zaporami słów których
nie buduję z wielkich liter. tylko małe jest prawdziwe.
kryje się w dłoniach jak pisklę które dopiero ma wylecieć
w świat. to przed nim nazywanie nienazwanego.
moje rzeki prowadzą mnie

do źródła.

*


I MIEI FIUMI

scorrono dentro di me fiumi insieme alle loro esondazioni. li chiamo
emozioni. cerco di domarli con dighe di parole che
non costruisco con lettere maiuscole. solo il minuscolo è vero.
si nasconde nelle mani come un pulcino che deve ancora volare
nel mondo. è davanti a lui c'è il dare un nome a ciò che non ha nome. 
i miei fiumi mi conducono

alla sorgente. 

***

NA SKRAJU

nie wiem jak znalazłem się w tym parku skoro od dawna 
nie istnieje. jego ślady ukryte są w sepii starego 
albumu. kiedyś znałem tu niemal wszystkie tajemnice
skrywane pod rozłożystymi drzewami. miłości
do grobowej deski tak wtedy odległej że aż nierealnej.
żwirowe alejki wybiegały przyjaźnie na powitanie
moich kroków. dzisiaj patrzę w głąb siebie i widzę tylko

samotne drzewo na skraju drogi.


*



AI MARGINI

non so come sia arrivato in questo parco, se da tempo
non esiste più. le sue tracce sono nascoste nella seppia di un vecchio
album. un tempo conoscevo qui quasi tutti i segreti
custoditi sotto gli alberi dalle ampie chiome. amori
fino alla tomba, allora così lontana da sembrare irreale.
i viali di ghiaia correvano amichevolmente incontro
ai miei passi. oggi guardo dentro di me e vedo soltanto

un albero solitario ai margini della strada.

***

GAŁĄŹ

kolejna bezsenna noc. patrzę w gwiazdy. zbyt wiele
by policzyć. są za odległe by stały się
namacalne. tylko gałąź za oknem jest realna.
uchyla się pod dotykiem mego spojrzenia i co chwila
puka lekko w szybę jakby chciała mnie wyprowadzić 
z tego mieszkania w krainy mego dzieciństwa. cichutko
otwieram okno i podążam za nią kalecząc stopy 

o wieczność.

*

RAMO

un'altra notte insonne. guardo le stelle. troppe
per poterle contare. sono troppo lontane perché diventino
tangibili. solo il ramo fuori dalla finestra è reale.
si piega al tocco del mio sguardo e di tanto in tanto
picchietta piano sul vetro come se volesse condurmi fuori
da questo appartamento verso le terre della mia infanzia. in silenzio
apro la finestra e lo seguo ferendomi i piedi

contro l'eternità.

***

KLUCZ ŻURAWI

a jeśli jutra nie będzie pozostanie nam tylko dzisiaj. 
z twarzą w podwójnych lustrach. zwielokrotniona
w nieskończoność. co zrobisz z tym nadmiarem
którego nie potrafisz ani unieść ani odrzucić?
spoglądasz w okno i widzisz klucz
odlatujących żurawi zamykający drogę 

odpowiedzi.

*
LO STORMO DELLE GRU

e se il domani non ci fosse, ci resterebbe soltanto l'oggi.
con il volto negli specchi doppi. moltiplicato
all'infinito. che cosa farai di questo eccesso
che non riesci né a portare né a rifiutare?
guardi dalla finestra e vedi la chiave
delle gru in partenza che chiude il cammino

delle risposte.


***

DZISIAJ

                     Ewie

próba powrotu do przeszłości jest tak bezsensowna
jak usiłowanie odgadnięcia przyszłości. obie
rozmijają się z rzeczywistością. nie ma nas
we wczoraj lub jutro. tylko
dzisiaj mogę obudzić się obok ciebie
i opowiedzieć swoje sny. jutro 

może być za późno.

*


OGGI

                             A Ewa

il tentativo di tornare al passato è tanto privo di senso
quanto cercare di indovinare il futuro. entrambi
sfuggono alla realtà. noi non siamo
né nello ieri né nel domani. soltanto
oggi posso svegliarmi accanto a te
e raccontarti i miei sogni. domani

potrebbe essere troppo tardi.


***

ZWROT  DŁUGU

                "Nic nie jest dane, wszystko pożyczone”
                Wisława Szymborska    - Nic darowane.



przyjdzie oddać co pożyczone: ciało i skryte 
w nim życie. przyczajone gdzieś pod pachą
lub w bruździe zmarszczki. co do sekundy 
centymetra skóry. na nic protesty - długi trzeba
spłacać. rozliczyć z każdej pożyczonej chwili.
księgowy dawno zrobił bilans życia przeliczył
wystawił rachunki. pozostał podpis
lub choćby parafa na potwierdzenie znajomości zasad
i nie krwią własną bo już nie jest twoją. może 
wierszami choć nie wiem czy

moje.


*


RESTITUZIONE DEL DEBITO

             "Nulla è dato, tutto è preso in prestito" 
             Wisława Szymborska — Nulla è regalato. 


verrà il momento di restituire ciò che è stato preso in prestito: il corpo e la vita
nascosta in esso. appostata da qualche parte sotto il braccio
o nella piega di una ruga. fino al secondo esatto,
al centimetro di pelle. inutili le proteste - i debiti devono
essere pagati. bisogna rendere conto di ogni istante preso in prestito.
il contabile ha fatto da tempo il bilancio della vita, ha calcolato
e ha emesso le fatture. è rimasta una firma
o almeno una sigla per confermare la conoscenza delle regole
e non con il proprio sangue, perché non è più tuo. forse
con le poesie, anche se non so se siano

mie.



***





Commenti