Focus / Fokus: Tutto l'universo di un'anima femminile nelle poesie di Nadia Pascucci/ Wszechświat kobiecej duszy w wierszach wybranych Nadii Pascucci


Commento e traduzione in lingua polacca Izabella Teresa Kostka.
Komentarz i przekład z języka włoskiego Izabella Teresa Kostka.

***

Nadia Pascucci 

  Se la sensibilità femminile si identificasse con la forza della penna, allora un magnifico esempio di tale simbiosi sarebbe senza dubbio la poetessa di cui oggi desidero farvi conoscere i versi. Alda Merini affermò un tempo: “Ho conosciuto in te meraviglie” e, parafrasando questa affermazione, oso dire che, avvicinandoci alla poesia di Nadia Pascucci, ci immergiamo in innumerevoli e meravigliose sfumature della quotidianità e dell’esistenza femminile.
    Nadia Pascucci affida alla poesia il compito di custodire la sua fragilità e, allo stesso tempo, di riscattarla attraverso la bellezza della parola stessa. I suoi testi rivelano una sensibilità autentica, capace di toccare corde profonde con delicatezza e intensità, esprimendo tutto l’universo di un’anima femminile. Nei suoi versi convivono con eleganza fragilità e forza, amore e assenza, memoria e rinascita. Tutto questo si compie in uno spazio dedicato a un continuo dialogo tra emozione viva e contemplazione statica. Ogni poesia sembra sbocciare da un ascolto interiore autentico, da una percezione attenta di sé e del mondo circostante, attraverso un linguaggio musicale, raffinato ma spontaneo, privo di eccessive elaborazioni artificiose.
     Da "Non chiamarmi" a "Sigillo sul cuore", da "Rintocco" a "Il mio giusto posto", emerge con grazia una poesia intimista ma sempre universale, che lambisce il dolore senza mai perdere la tanto desiderata speranza. La poetessa si distingue per una scrittura intensa e intimamente meditativa, in grado di trasformare le semplici emozioni quotidiane in immagini liriche di forte suggestione simbolica. Ogni verso, ogni parola diventa una dimensione parallela di ascolto interiore, uno spazio oscillante tra silenzio e desiderio. Da sottolineare, inoltre, è la musicalità del linguaggio, segnata da un ritmo soave, dai richiami alla natura e da metafore trasparenti che creano un quadro emotivo elegante, mai distaccato e sempre coinvolgente.

Izabella Teresa Kostka, maggio 2026

*

      Jeśli kobieca wrażliwość utożsamiałaby się z siłą pióra, to wspaniałym przykładem takiej symbiozy byłaby z pewnością poetka, której wiersze pragnę Wam dzisiaj przybliżyć. Alda Merini stwierdziła kiedyś: "Poznałam w tobie cuda", a  parafrazując to zdanie ośmielam się twierdzić, że zaznajamiając się z twórczością Nadii Pascucci zagłębiamy się dzisiaj w niezliczone, cudowne odcienie codzienności i kobiecej egzystencji.
    Nadia Pascucci powierza poezji zadanie sprawowania opieki nad swoją kruchością, a jednocześnie zaznacza chęć ocalenia jej poprzez piękno samego słowa. Przedstawione teksty ujawniają prawdziwą, autentyczną wrażliwość, zdolną poruszać najgłębsze struny ludzkiej natury delikatnością i intensywnością, wyrażając cały wszechświat kobiecej duszy. W jej wersach z elegancją współistnieją kruchość i siła, miłość i nieobecność, wspomnienia i odrodzenie. Wszystko to dokonuje się w przestrzeni poświęconej nieustannemu dialogowi między żywą emocją a statyczną kontemplacją. Każdy wiersz zdaje się rozkwitać z autentycznego wewnętrznego słuchania, z uważnego postrzegania siebie i otaczającego świata, poprzez język muzyczny,  wyrafinowany, lecz spontaniczny i pozbawiony nadmiernie sztucznych konstrukcji.
Od "Non chiamarmi" po "Sigillo sul cuore", od "Rintocco" po "Il mio giusto posto", z wielkim wdziękiem wyłania się poezja intymna, lecz zarazem uniwersalna, która porusza tematykę cierpienia, nigdy nie tracąc jednak upragnionej nadziei. Poetka wyróżnia się intensywnym i głęboko refleksyjnym stylem pisania, zdolnym przemieniać proste codzienne emocje w liryczne obrazy o silnej, sugestywnej symbolice. Każdy wers, każde słowo staje się równoległym wymiarem wewnętrznego słuchania, przestrzenią oscylującą między ciszą a pragnieniem. Na szczególne podkreślenie zasługuje również muzykalność języka, naznaczona łagodnym rytmem, odniesieniami do natury oraz przejrzystymi metaforami, które tworzą emocjonalny choć bardzo elegancki obraz, nigdy zdystansowany, lecz zawsze głęboko porywający. 



Izabella Teresa Kostka, maj 2026


***


NON CHIAMARMI

Non chiamarmi,
ora che il silenzio
custodisce il segreto delle foglie
e il tempo si è fermato sull'orlo
di un passo non fatto.
Lascia che ti arrivi piano
con singulti di luce 
e sussurri sulla pelle.

Non trattenermi 
se il mare mi chiama,
se mi perdo e sbaglio,
quando la notte 
ha più strade 
di quante sappiamo,
se ho spine in gola 
e incrinata la voce.

Tornerò 
con le tasche vuote,
il sale negli occhi,
a bruciare ciò che resta,
il cielo nelle mani
e le parole nel cuore.

*

NIE WOŁAJ MNIE

Nie wołaj mnie,
teraz, gdy cisza
strzeże tajemnicy liści
i czas zatrzymał się na krawędzi
niepostawionego kroku.
Pozwól, bym dotarła do ciebie powoli
z drżeniem światła
i szeptami na skórze.

Nie zatrzymuj mnie
jeśli morze mnie woła,
jeśli błądzę i gubię się,
gdy noc
ma więcej dróg
niż potrafimy pojąć,
jeśli mam ciernie w gardle
i ochrypły głos.

Wrócę
z pustymi kieszeniami,
z solą w oczach,
spalić to, co zostało,
z niebem w dłoniach
i słowami w sercu.



***

PRESAGIO

Hai letto le mie mani
Non mi hai detto chi sono
Non hai svelato il mio futuro
Il presagio non è certezza,
è tremore, intuizione, 
lacrima che non cade.
La verità non grida,
bella, fragile, mutevole 
risiede in un campo di papaveri.
Ci cammino dentro,
non fuggo,
quando il dubbio mi assale.
Lascio che mi avvolga
col suo profumo 
che macchi i miei passi.
Perché li c'è la luce 
e nel passo incerto 
il miracolo .

*

PRZECZUCIE

Czytałeś me dłonie,
nie powiedziałeś mi, kim jestem.
Nie odsłoniłeś mej przyszłości.
Przeczucie nie jest pewnością,
lecz drżeniem, intuicją,
łzą, która nie spada.
Prawda nie krzyczy,
piękna, krucha, zmienna,
mieszka na polu maków.
Wędruję przez nie,
nie uciekam,
gdy dopada mnie zwątpienie.
Pozwalam, by otuliło
mnie swą wonią,
by splamiło me kroki.
Bo tam jest światło,
a w niepewnym kroku 
cud.


***

TIENIMI CON TE 


Tienimi con te
come quando e dove vuoi.
Anela baci la mia bocca
quando il cielo incontra il mare
e la notte sfiora l'alba.
Mi arrivi dentro con la musica 
di seducenti palpiti,
emozioni la mia mente,
fai sobbalzare il mio cuore
e mi sveli 
come un dono prezioso,
rendi la mia vita bella da morire
in meraviglioso appartenersi.
E in orchestra di fiati e carezze 
come due diapason all'unisono
sorseggiamo evasioni,
dipingiamo sogni,
spargiamo colori nel firmamento,
con labbra ansiose di trovarsi
e l'anima libera di andare 
all'orizzonte del cuore
per vivere e viverci
in speranza di eternità.

*

TRZYMAJ MNIE PRZY SOBIE

Trzymaj mnie przy sobie
tak, jak chcesz i kiedy chcesz.
Me usta łakną twych pocałunków,
gdy niebo spotyka morze
a noc muska świt.
Przenikasz mnie muzyką
uwodzicielskich drżeń,
poruszasz umysł,
sprawiasz, że serce gwałtownie bije
i odkrywasz mnie
jak cenny dar,
czynisz me życie pięknym aż do bólu
w cudownym poczuciu przynależności.
W orkiestrze oddechów i pieszczot,
jak dwa kamertony w unisonie,
sączymy chwile ucieczki,
malujemy sny,
rozsypujemy kolory na  firmamencie
z ustami spragnionymi odnalezienia się
i duszą wolną, by podążać
ku horyzontowi serca,
by żyć i przeżywać siebie nawzajem
z nadzieją na wieczność.

***




IL MIO GIUSTO POSTO

Preziosi attimi si posano
come farfalle di luce, 
tra calde pareti familiari,
il mio giusto posto, 
dove mi riconosco, 
mi rinnovo,
e l'anima si siede.

Il tempo rallenta, 
il respiro si posa leggero 
su ciò che mi appartiene,
tra cura e pazienza.
Un libro tra le mani, 
la cioccolata fumante, 
il borbottio della moka 
e il profumo del caffè,
tracciano scie di memoria 
e accompagnano
il silenzio del mattino. 

Battiti lievi donano buon umore, 
mi ricordano che la felicità
è equilibrio tra forza e dolcezza,
presenza che si fa carezza, 
calore che scalda, 
sussurra chi sono 
e chi posso diventare, 
mentre intorno a me 
il mondo tace.

*

MOJE WŁAŚCIWE MIEJSCE

Cenne chwile spoczywają 
jak świetlne motyle,
między ciepłymi, domowymi ścianami,
w moim właściwym miejscu,
gdzie się rozpoznaję,
odradzam
i gdzie zasiada ma dusza.

Czas zwalnia,
oddech lekko spoczywa
na tym, co do mnie należy,
wśród troski i cierpliwości.
Książka w dłoniach,
gorąca czekolada,
bulgot ekspresu moka
i zapach kawy
rysują ślady w pamięci,
towarzysząc
porannej ciszy.

Lekkie uderzenia serca dają dobry nastrój,
przypominają mi, że szczęście
to równowaga między siłą a delikatnością,
obecność, stająca się pieszczotą,
ciepło, które ogrzewa,
szept o tym, kim jestem
i kim mogę się stać,
gdy wokół mnie
świat milknie.

***



AVRÒ CURA DI TE

Avrò cura di te,
dei tuoi silenzi,
che conosco come il buio
di una stanza amata.
Sarò confine aperto,
senza misura,
né forma che trattenga.

Ti penserò
rondine dispersa
su pendii di vento, 
tra onde sospese
e tremolii lenti.

Resterò,
nel punto esatto 
in cui ti perdi
e impari a ritrovarti,
senza temere le schegge,
senza pretendere perfezione,
con il mio amore, 
forte e fragile,
tra battiti profondi,
e stille di parole.

*

ZAOPIEKUJĘ SIĘ TOBĄ 

Zaopiekuję się tobą,
twoim milczeniem,
które znam jak ciemność
ukochanego pokoju.
Będę otwartą granicą,
bez miary
i bez formy, która
ogranicza.

Pomyślę o tobie 
jak o jaskółce zagubionej
na zboczach wiatru,
pośród zawieszonych fal
i powolnych wibracji.

Zostanę
w dokładnym miejscu,
w którym się gubisz
i uczysz się odnajdywać,
bez lęku przed drzazgami,
bez żądania doskonałości,
z mą miłością
tak silną i kruchą,
między głębokimi uderzeniami serca
a kroplami słów.

*** 


POESIA


Sei musica e su incantate note
fai vibrare e vivere.
Nasci spontanea,
ti adagi sui battiti del cuore,
sussurri dentro,
dai voce alle rughe del volto, 
trasmetti calore
e arrivi nel profondo.
Rumorose parole 
esprimono gioie, dolori,
respirano,
si vestono di emozioni senza tempo,
colgono l'attimo,
stupiscono e affascinano.

Sei espressione e pienezza 
del senso della vita,
incornici il mio silenzio,
accompagni i miei sospiri,
e come brezza mattutina
mi accarezzi.

Sei il salvagente a cui mi aggrappo 
quel vespro d'amore,
dove mi rifugio sempre, 
dove assaporo momenti
e mi riconcilio con me stessa
scarico tensioni,
ricucio strappi dell'anima,
rincorro ricordi e sentimenti.
E nello splendore di versi 
libero la mente, sogno, sfoglio
e volo con fantasia infinita.

*


POEZJA

Jesteś muzyką i zaczarowanymi dźwiękami 
sprawiasz, że drżę i żyję.
Rodzisz się spontanicznie,
spoczywasz w rytmie serca,
szepczesz wewnątrz,
dajesz głos zmarszczkom twarzy,
przekazujesz ciepło
i docierasz do głębi.
Głośne słowa
wyrażają radości i bóle,
oddychają,
przywdziewają wieczne emocje,
łapią chwilę,
zadziwiają i fascynują.

Jesteś wyrazem i pełnią
sensu życia,
ramą mego milczenia,
towarzyszysz mym westchnieniom
i jak poranny powiew
delikatnie mnie muskasz.

Jesteś kołem ratunkowym, którego się chwytam
w ten wieczór pełen miłości,
w którym zawsze znajduję schronienie,
gdzie smakuję chwile
i godzę się sama ze sobą,
uwalniam od napięć,
zszywam rozdarcia duszy,
ścigam wspomnienia i uczucia.

A w blasku wersów
uwalniam umysł, marzę, przewijam strony
i szybuję z nieskończoną fantazją.

***


RINTOCCO 

Sono
la campana coperta di muschio
in un bosco nebbioso,
un suono antico 
rimasto in ascolto,
la chiave spezzata
su pagine ingiallite,
la polvere chiara,
sulle mani aperte.

Imparo dalle cose ferme, 
dal loro tacere che illumina,
dai giorni curvi 
nel rito dei gesti.

Sono
il verso che cade 
e risale parola,
rintocco
che non chiede risposta.


*

DZWONIENIE

Jestem
dzwonem pokrytym mchem
w zamglonym lesie,
starożytnym dźwiękiem
trwającym w zasłuchaniu,
złamanym kluczem
na pożółkłych kartkach,
jasnym pyłem
na otwartych dłoniach.

Uczę się od rzeczy martwych,
od ich rozświetlającego  milczenia,
od dni zgarbionych 
w rytuale gestów.

Jestem
wersetem, co opada
i powraca słowem,
dzwonieniem,
niedomagającym się odpowiedzi.



***

SIGILLO SUL CUORE

Mi piace il potere dei tuoi baci 
I battiti che gridano
Gli occhi che trasudano amore
e sanno amare.

Mi piace
come guardi il mare,
e le onde spegnersi a riva,
come cerchi nella sabbia
l’incedere dei miei passi,
raccogli conchiglie per me,
costruisci castelli, 
con memorabili attimi arricchiti
delle nostre differenze.

Mi piace quando ti lasci andare,
dipingi arcobaleni nel cuore
e con la tua radiosa vitalità
sovrasti tempeste,
non ti arrendi, 
scardini vecchi schemi,
difendi il prato della mente,
scuoti, travolgi,
porti con te solo ciò che vale,
e ami semplicemente essere.

Mi piace la tua anima navigante,
la tua tenace passione,
quando approdi alla mia vela,
mi stringi forte a te
e con una punta di diamante
mi imprimi come sigillo sul tuo cuore.

*

PIECZĘĆ NA SERCU

Podoba mi się moc twych pocałunków,
uderzenia serca, które krzyczą,
oczy przepełnione miłością
i potrafiące kochać.

Podoba mi się,
jak spoglądasz na morze
i na fale gasnące przy brzegu,
jak szukasz w piasku
śladu mych kroków,
zbierasz dla mnie muszle,
budujesz zamki
z niezapomnianych chwil wzbogaconych
naszymi różnicami.

Podoba mi się, gdy dajesz się ponieść,
malujesz tęcze w sercu
i swą promienną żywotnością
pokonujesz burze,
nie poddajesz się,
burzysz stare schematy,
bronisz łąki umysłu,
wstrząsasz, porywasz,
bierzesz ze sobą tylko to, co naprawdę ważne 
i zwyczajnie kochasz być.

Podoba mi się twoja wędrująca dusza,
twa nieugięta pasja,
gdy dołączasz do mojego żagla,
mocno mnie obejmujesz
i diamentowym ostrzem
odciskasz mnie jak pieczęć na swoim sercu.

***




SUL BORDO DI UN ADDIO


Portami
dove la luce si piega
sul bordo lento
di un addio che arde.
Sarò presenza lieve 
nel tuo respiro 
che sfugge e ritorna
tra mani schiuse
che non trattengono.
Sospeso  sulle labbra
il mio nome,
come qualcosa
che poteva restare,
ma piano
è scesa la sera.


*



NA BRZEGU POŻEGNANIA

Zabierz mnie
tam, gdzie światło ugina się
na łagodnym brzegu 
żarliwego pożegnania.

Będę lekką duszą 
w twym uciekającym 
i powracającym oddechu
między otwartymi dłońmi,
które nie zatrzymują.
Zawiesiło się na ustach
me imię,
jak coś,
co mogło pozostać,
lecz wolno 
zapadł wieczór.


***


RIFLESSI LIEVI


Abitavi le pieghe del giorno,
trattenendo luce 
tra finestre socchiuse.
Ti portavo 
nelle tasche del tempo,
tra chiavi dimenticate
e monete senza peso.
Eri stanza aperta nel rumore,
lago silente 
dove ritrovare il respiro,
casa
quando il mondo perdeva calore.
Ti ho lasciato dissolvere 
nel crepuscolo dei tramonti
e nei riflessi lievi 
che tremano ancora 
sulle onde del cuore,
come sussurri di vento 
tra foglie inattese.

*

LEKKIE ODBLASKI

Mieszkałeś w fałdach dnia,
zatrzymując światło
między uchylonymi oknami.
Nosiłam cię
w kieszeniach czasu,
wśród zapomnianych kluczy
i monet pozbawionych ciężaru.

Byłeś otwartym pokojem pośród hałasu,
cichym jeziorem,
w którym można odnaleźć wytchnienie,
domem,
gdy świat tracił ciepło.

Pozwoliłam ci rozpłynąć się
w zachodach słońca
i w lekkich odbłyskach,
które wciąż wibrują 
na falach serca 
jak szepty wiatru
wśród przypadkowych liści.

***


COME ACQUA CHE SCORRE

Tra melograni fioriti
e mille sfumature
canta il mio mare,
in continua ricerca
e scoperta di te.
Voglio vegliarti,
tenerti stretto,
carezzarti
con mani graffiate dal vento.
Vieni,
dimentico il cielo
quando sei vicino.
Adàgiati  sul prato della fanatsia,
c’è pace attorno e delizia nel cuore.
Ti voglio accanto,
nudo nella mente,
caldo come pane 
appena sfornato.
E nel sorriso brillante dell’amore
perdermi
nell’incantesimo dell’anima.

*


JAK PŁYNĄCA WODA

Wśród kwitnących granatowców
i tysiąca odcieni
śpiewa me morze,
w nieustannym szukaniu 
i odkrywaniu ciebie.

Chcę nad tobą czuwać,
trzymać cię blisko,
głaskać cię
dłońmi drapanymi przez wicher. 
Podejdź, 
zapominam o niebie,
gdy jesteś blisko.
Spocznij na łące wyobraźni,
wokół panuje spokój, a w sercu rozkosz.
Pragnę cię przy sobie,
nagiego w myślach,
ciepłego jak chleb
wyjęty z pieca.
I w lśniącym uśmiechu miłości
chcę zniknąć 
w zaklęciu duszy.

***

Per altri articoli dedicati a psicologia, curiosità, benessere, scienza e divulgazione visita anche Italia News Post:




Commenti